Szczecin: Razem z kolegami próbował zabić ojca dla pieniędzy. Szokujące szczegóły

Kajdanki
Autor: mat. policji

Dla pieniędzy był w stanie posunąć się do najgorszych rzeczy, nawet zabić własnego ojca. Razem z kolegami próbował go otruć, dotkliwie pobili, a nawet wywołali alarm bombowy. Mężczyzna kilka razy uszedł z życiem. Trójka oprawców wkrótce odpowie za usiłowanie zabójstwa. Dwóch z nich ma jeszcze na sumieniu inną zbrodnię. Wcześniej zabili innego mężczyznę, a jego ciało ukryli pod podłogą altanki działkowej. Grozi im dożywocie.

Próbowali otruć i dotkliwie pobili

Prokuratura Okręgowa w Szczecinie zakończyła śledztwo w sprawie dramatycznych zdarzeń, do których doszło na Wyspie Puckiej w Szczecinie. Według ustaleń prokuratury, jeden z podejrzanych, w celu przejęcia majątku swojego ojca, wspólnie z innymi mężczyznami podjął działania mające doprowadzić do jego śmierci.

- W tym celu najpierw z jednym z podejrzanych dodawał do posiłków przyrządzanych i dostarczanych pokrzywdzonemu substancje toksyczne, które miały go otruć, a gdy to nie odniosło pożądanego skutku zlecił zabójstwo ojca innemu podejrzanemu - informuje Alicja Macugowska-Kyszka z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie. - Podejrzani opracowali wspólnie plan, w którym każdy z nich otrzymał określone zadania, przy czym uległ on zmianie w związku z niewywiązaniem się przez jednego z nich przydzielonej mu roli.

Zobacz też: Chcieli napić się piwa pod chmurką, zrobili więć coś NIEOCZEKIWANEGO! [ZDJĘCIA]

Jak dodaje rzeczniczka prokuratury, pokrzywdzony mężczyzna został napadnięty przez jednego z podejrzanych, który nieustalonym narzędziem uderzył go w głowę powodując obrażenia ciała w postaci wieloodłamowego złamania kości ciemieniowej z licznymi przemieszczeniami fragmentów kostnych, wyciekiem płynu mózgowego, krwiakiem przymózgowym oraz rozległym krwiakiem wewnątrzczaszkowym, w następstwie których doszło u niego do choroby realnie zagrażającej życiu, przy czym zamierzonego celu nie osiągnięto z uwagi na udzieloną pokrzywdzonemu pomoc medyczną i podjęte skuteczne leczenie.

Bomba w szpitalu

Mężczyźni, w związku z nieosiągnięciem zamierzonego celu, planowali uskutecznić swój plan i ponowić próbę zabójstwa mężczyzny, gdy ten przebywał w szpitalu.

- W tym celu mieli odwrócić uwagę personelu medycznego poprzez wywołanie zamieszania zgłoszeniem o podłożeniu w szpitalu bomby, po czym jeden z nich miał wejść do szpitala i poprzez wstrzyknięcie do podawanej pokrzywdzonemu kroplówki powietrza lub trucizny pozbawić go życia - mówi Alicja Macugowska-Kyszka. - Powyższy plan pomimo ewakuacji szpitala nie powiódł się.

Zabójstwo na działkach

W toku prowadzonego śledztwa ustalono również, że wcześniej dwaj podejrzani, na terenie jednej z działek na Wyspie Puckiej dokonali zabójstwa innego pokrzywdzonego. Do zbrodni miało dojść w 2019 roku.

- Podali mu mieszankę alkoholu ze środkami psychotropowymi i lekami nasercowymi oraz kanapkę z tymi lekami, po czym skrępowali mu ręce i nogi, założyli na głowę foliowy worek po czym w takim stanie pozostawili zamkniętego na okres 3 dni - informuje rzeczniczka prokuratury. - Następnie ciało mężczyzny ukryli pod podłogą altanki działkowej.

Zobacz też: "Kamerzysta" posiedzi dłużej w areszcie. Sąd podjął decyzję w sprawie patostreamera

To jednak nie wszystko. Okazało się również, że jeden z podejrzanych dopuścił się innych przestępstw, w tym przeciwko mieniu, popełnionych na szkodę ojca, doprowadzając go poprzez wprowadzenie w błąd do niekorzystnego rozporządzenia mieniem na łączną kwotę ponad 272 tysięcy złotych, przy czym jednego z tych przestępstw dopuścił się działając wspólnie i w porozumieniu z jednym ze współpodejrzanych.

Podjęte przez prokuraturę i policję działania doprowadziły do zatrzymania podejrzanych w wieku 35 i 39 lat. Mężczyźni trafili do aresztu.

Wkrótce wszyscy odpowiedzą za swoje czyny przed sądem. Grozi im nawet kara dożywotniego więzienia.

Zobacz też: Tutaj ludzkie mięso przerabiano na... BIGOS! Kamienica legendarnego "rzeźnika z Niebuszewa" już tak nie wygląda [ZDJĘCIA, WIDEO]

Dom legendarnego "rzeźnika z Niebuszewa" zmienił się nie do poznania
Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE