Plamki, kreski i... plemniki. Te brzydkie wzory w autobusach mają ukryte zadanie

2026-05-10 5:23

Jedni mówią, że są „kiczowate”, inni, że wyglądają jak żywcem wyjęte z PRL, a większość pasażerów po prostu wzdycha: „Kto to projektował?”. Wzory na siedzeniach w autobusach i tramwajach od lat budzą emocje – i to niezależnie od tego, czy jedziemy przez Szczecin, Warszawę, Berlin czy Londyn. Ale za tą estetyczną katastrofą kryje się bardzo praktyczny powód.

Kakofonia kolorów, plamek i kropek

Wzory, od których można dostać oczopląsu, to codzienność w transporcie publicznym. Abstrakcyjne plamki, przypadkowe kreski, geometryczne figury, a czasem nawet motywy, które – jak w niektórych starszych szczecińskich tramwajach – do złudzenia przypominają… plemniki. I choć miasta inwestują w coraz nowsze pojazdy, stylistyka tapicerki pozostaje zaskakująco podobna.

Kilka lat temu Szczecin pozwolił mieszkańcom wybrać wzór dla miejskich siedzeń. Wygrały „plamki” w niebiesko‑zielonym gradiencie. W teorii nowoczesne, w praktyce – równie mało atrakcyjne jak większość wzorów spotykanych w Polsce i za granicą.

Brud, pot i codzienność tysięcy pasażerów

Choć wielu pasażerów uważa, że brzydkie wzory to efekt braku gustu projektantów, prawda jest znacznie bardziej przyziemna. Tapicerka w pojazdach komunikacji miejskiej musi znosić ogromne obciążenie: codziennie siadają na niej tysiące osób, zostawiając po sobie brud, kurz, włosy, pot i drobne śmieci. Nawet regularne czyszczenie nie jest w stanie przywrócić jej idealnej świeżości.

I tu właśnie wkracza „estetyczny chaos”.

Sekret brzydkich wzorów

Najważniejsza zasada projektowania tapicerki do transportu publicznego brzmi: brud ma być niewidoczny. Jednolity kolor? Odpada – każda plama, każde przetarcie, każdy okruszek byłby widoczny z daleka. Dlatego producenci stosują wzory, które:

  • rozpraszają uwagę,
  • ukrywają zabrudzenia,
  • maskują zużycie,
  • sprawiają, że siedzenia wyglądają „w miarę” czysto nawet po ciężkim dniu.

Im bardziej chaotyczny wzór, tym lepiej spełnia swoje zadanie. To nie przypadek, to przemyślana strategia.

Brzydkie, ale praktyczne

Choć estetyka siedzeń w autobusach i tramwajach bywa tematem żartów, ich wygląd to efekt bardzo pragmatycznego podejścia. Wzory, które wielu pasażerów uważa za koszmarne, po prostu najlepiej radzą sobie z ukrywaniem śladów codziennego użytkowania.

Czy to oznacza, że kiedyś doczekamy się pięknych, minimalistycznych siedzeń? Raczej nieprędko. Dopóki po miejskich pojazdach będą jeździć tysiące pasażerów dziennie, „kiczowate” wzorki pozostaną z nami na długo.

Sonda
Czy lubisz podróżować tramwajem?
Koszmarny dworzec tuż przy granicy z Polską

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki