To nie PRL, to Niemcy w 2026 roku! Dworzec, który straszy bardziej niż urbex

2026-05-02 4:18

To nie jest obrazek z PRL‑u. To Niemcy, rok 2026. Wizyta na tym dworcu przypomina bardziej urbex niż podróż koleją w jednym z najbogatszych państw Europy. Zamiast czystych hal, działających wyświetlaczy i pachnącej kawy z dworcowej kawiarni – czekają tu puste korytarze, martwe ekrany, zamknięte toalety i budynki, które wyglądają, jakby za chwilę miały się rozsypać. A wszystko to nie w jakiejś zapomnianej przez świat miejscowości, lecz tuż za zachodnią granicą, na ważnym węźle kolejowym, przez który codziennie przewijają się pasażerowie jadący do Szczecina, Berlina czy Lubeki.

Miasto, do którego Polacy jeżdżą po zakupy, do pracy i „po drodze”

Pasewalk to niespełna 17‑tysięczne miasto oddalone o około 50 kilometrów od Szczecina. Dla wielu Polaków to codzienny kierunek – jedni przyjeżdżają tu do pracy, inni na zakupy do niemieckich supermarketów, a jeszcze inni traktują je jako punkt przesiadkowy lub miejsce „po drodze” w stronę Berlina czy wybrzeża Bałtyku.

Miasto ma wyraźnie przemysłowy charakter. W lokalnej strefie ekonomicznej działają liczne firmy logistyczne i produkcyjne, a największym pracodawcą jest fabryka Birkenstock, w której pracuje wielu mieszkańców Pomorza Zachodniego. Pasewalk leży też tuż przy autostradzie A20, co czyni je naturalnym węzłem komunikacyjnym – zarówno drogowym, jak i kolejowym.

I właśnie dlatego stan tutejszego dworca tak szokuje. Bo to miejsce, które Polacy odwiedzają regularnie – i które, teoretycznie, powinno być wizytówką regionu.

Węzeł, przez który przejeżdża połowa północnych Niemiec

Choć trudno w to uwierzyć, patrząc na dzisiejszy stan budynku, ten dworzec to jeden z kluczowych punktów na kolejowej mapie północno‑wschodnich Niemiec. Przez stację przewijają się pociągi jadące w stronę Szczecina, Berlina, Lubeki, Stralsundu, Ueckermünde, Prenzlau czy Schwedt, a linie Angermünde–Stralsund i Bützow–Szczecin krzyżują się tu jak arterie w centrum dużej metropolii.

W teorii to idealny punkt przesiadkowy – strategiczny dla regionu i ważny dla podróżnych z Pomorza Przedniego oraz ze Szczecina. W praktyce jednak infrastruktura, która powinna być wizytówką niemieckiej kolei, wygląda dziś jak zapomniana przez wszystkich kulisa do filmu postapokaliptycznego.Od chluby kolei do ruiny. Historia, która dziś boli mieszkańców

Stacja powstała w 1863 roku, kiedy uruchomiono linię z Angermünde do Stralsundu oraz odgałęzienie do Szczecina. Przez dziesięciolecia była dumą regionu – działała tu restauracja czynna całą dobę, wszystkie pomieszczenia były zadbane, a budynek uchodził za przykład solidnej, pruskiej architektury kolejowej.

Dziś mieszkańcy mówią o nim zupełnie inaczej. W Nordkurierze padają określenia „erbärmlicher Zustand” (opłakany stan) i „Vollkatastrophe” (totalna katastrofa), a w listach do redakcji pojawia się szczery żal. „Kiedy dziś wchodzę na dworzec, robi mi się smutno. Co stało się z tym pięknym, zabytkowym budynkiem?” – pisze Egon Krüger, który pamięta czasy świetności stacji.

Dworzec kolejowy w Pasewalku

i

Autor: Grzegorz Kluczyński

Właściciel‑widmo i dworzec bez gospodarza

Jednym z największych problemów jest to, że budynek nie należy już do Deutsche Bahn. W 2018 roku został sprzedany prywatnemu inwestorowi, który – jak podają lokalne media – od lat nie odpowiada na żadne próby kontaktu. Miasto nie ma narzędzi, by go zmusić do działania, a DB umywa ręce, bo obiekt nie jest już ich własnością.

Efekt? Dworzec niszczeje w tempie, które zaskakuje nawet mieszkańców. Tynk odpada, okna są zabite deskami, a część budynków pomocniczych otoczono taśmami, jakby groziły zawaleniem. W środku jest jeszcze gorzej – dawne kasy biletowe stoją puste, poczekalnia wygląda jak po nieudanym remoncie, a duża hala dworca została wystawiona… do wynajęcia.

Dworzec kolejowy w Pasewalku

i

Autor: Grzegorz Kluczyński

Toalety zamknięte na głucho. „Najbliższa działająca jest w Szczecinie”

Na drzwiach dworcowych toalet wisi oficjalne pismo powiatu Vorpommern‑Greifswald, które nie pozostawia złudzeń. Już nagłówek brzmi jak wyrok:

„Vorübergehende Schließung der Toilette” (tymczasowe zamknięcie toalety).

Dalej urząd zdrowia informuje, że obiekt został wyłączony z użytkowania z powodu "uchybień higienicznych", a całość kończy się kategorycznym:

„Die Nutzung ist untersagt” (korzystanie jest zabronione).

Jak ustalił Nordkurier, kontrola sanepidu i straży miejskiej wykazała tak poważne zaniedbania, że obie toalety uznano za niebezpieczne dla użytkowników. Właściciel otrzymał nakazy naprawy, ale – jak łatwo się domyślić – nic się nie zmieniło.

Mieszkańcy komentują to z gorzką ironią, twierdząc, że „najbliższa działająca toaleta jest w Szczecinie”. To oczywiście parafraza kultowego tekstu z komedii „Miś” o „najbliższym czynnym tarasie widokowym we Wrocławiu”, ale w przypadku tego dworca brzmi aż niepokojąco realistycznie, gdyż nawet nie pokuszono się o postawienie toalety przenośnej, czyli popularnego toitoi'a.

Dworzec kolejowy w Pasewalku

i

Autor: Grzegorz Kluczyński

Martwy wyświetlacz i plakat o… nowoczesnych systemach DB

Wnętrze dworca potrafi rozbawić i przerazić jednocześnie. Główny wyświetlacz odjazdów nie działa od dawna – czarny ekran, martwy zegar, zero informacji. Pasażerowie muszą polegać na aplikacjach albo intuicji.

A tymczasem, tuż obok, w gablocie, wisi plakat Deutsche Bahn reklamujący „Multizuganzeige” (wielopoziomowy system informacji o pociągach) – nowoczesne wyświetlacze przyszłości, które mają informować o opóźnieniach i zmianach peronów.

Kontrast między obietnicą cyfrowej kolei a rzeczywistością Pasewalku jest tak absurdalny, że aż komiczny – jakby ktoś powiesił reklamę luksusowych limuzyn w środku rozpadającego się garażu.

Dworzec kolejowy w Pasewalku

i

Autor: Grzegorz Kluczyński

Niemcy mogą nam zazdrościć

Ten dworzec udowadnia, że brzydkie, zaniedbane stacje kolejowe nie są polską specjalnością. Wystarczy przekroczyć granicę, by zobaczyć obiekt, który – mimo strategicznego położenia – wygląda jak opuszczona ruina.

Paradoks polega na tym, że w wielu niemieckich miastach dworce są prawdziwymi perełkami – odnowione z dbałością o detale, zadbane, pełne usług i przyjazne dla pasażerów. Pasewalk jest więc wyjątkiem, nie regułą. Ale wyjątkiem tak spektakularnym, że trudno oderwać wzrok.

Zegar nie działa. Toalety zamknięte. Wyświetlacze martwe. Właściciel nieobecny. A pasażerowie? Radzą sobie, jak mogą.

QUIZ. Polska czy Niemcy?
Pytanie 1 z 15
Zacznijmy od czegoś łatwego. W jakim kraju zostało zrobione to zdjęcie?
QUIZ. Polska czy Niemcy
Koszmarny dworzec tuż przy granicy z Polską

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki