Czarny dzień nad polskimi wodami. 17 osób utonęło w jeden upalny dzień!

Niedziela, 28 czerwca, przejdzie do tragicznej historii jako najczarniejszy dzień tegorocznych wakacji. Gdy termometry w całej Polsce wskazywały niemal 40 stopni, tysiące osób szukało ochłody nad jeziorami, rzekami i morzem. Niestety – dla wielu ten wypoczynek zakończył się dramatem. Tego dnia utonęło aż 17 osób, najwięcej w ciągu jednej doby w tym roku.

Upalna plaża z tłumem plażowiczów kąpiących się w morzu, w prawym górnym rogu zbliżenie na łódź ratunkową WOPR w akcji. Scena symbolizuje niebezpieczeństwo utonięć w Polsce, o czym przeczytasz więcej na naszym portalu.
Autor: Shutterstock

Rekord, który mrozi krew w żyłach

Policyjne statystyki są bezlitosne. Tylko w czerwcu życie w wodzie straciło 55 osób, a od kwietnia – 78. Niedzielny bilans 17 utonięć w jeden dzień to tragiczny rekord, który pokazuje, jak niebezpieczne potrafią być upały połączone z brawurą i brakiem wyobraźni. Do tragedii doszło m.in. w Międzywodziu, gdzie utonął 42‑letni mężczyzna, oraz w Gosławicach w woj. kujawsko‑pomorskim, gdzie również doszło do śmiertelnego wypadku.

Nie ma znaczenia, czy to morze, jezioro, rzeka czy niewielki staw – zagrożenie wszędzie jest takie samo. Woda nie wybacza błędów. Dla porównania – w całym 2025 roku w Polsce utonęły 292 osoby, a tegoroczne lato dopiero się zaczęło.

Upał, tłumy nad wodą i fatalne decyzje

Niedziela była najgorętszym dniem roku. Plaże pękały w szwach, a ludzie masowo wskakiwali do wody, często bez zastanowienia. Ratownicy nie ukrywają, że wiele tragedii to efekt lekkomyślności.

– Nad wodę należy zabrać nie tylko krem do opalania i nakrycie głowy, ale przede wszystkim rozsądek – przestrzega ratownik Paweł Ciepliński, wiceprezes katowickiego WOPR, w rozmowie z PAP.

Jak podkreśla, woda jest świetnym miejscem do wypoczynku, ale tylko wtedy, gdy zachowujemy podstawowe zasady bezpieczeństwa.

– Jeśli będziemy robić głupie rzeczy, może się to skończyć tragedią. Rozsądek nad wodą to podstawa – mówi.

Szok termiczny zabija w kilka sekund

Ratownik zwraca uwagę na szczególnie groźny mechanizm, który w upalne dni może doprowadzić do śmierci nawet osoby świetnie pływającej. – Jeśli opalaliśmy się przez jakiś czas, temperatura naszego ciała znacznie wzrosła. Wskakując nagle do zimnej wody, naczynia krwionośne gwałtownie się obkurczają. Dochodzi do szoku termicznego, który może być przyczyną utonięcia – tłumaczy Ciepliński. Dlatego zaleca, by do wody wchodzić powoli, stopniowo schładzając ciało.

Alkohol, brawura i złudne poczucie bezpieczeństwa

Ratownik nie ukrywa, że dorośli często bagatelizują zagrożenia.

– Alkohol jest tylko domieszką. Jeśli ktoś chce wypić piwo na plaży, niech wypije, ale niech później nie wchodzi do wody – podkreśla. Dodaje, że nawet dobrze znane miejsca mogą być zdradliwe – poziom wody bywa niższy, na dnie mogą leżeć niebezpieczne przedmioty.

Ciepliński przypomina również o podstawowym sprzęcie: kamizelkach ratunkowych na kajakach, rowerkach wodnych czy deskach SUP oraz bojkach do pływania. – To nie gadżety, tylko rzeczy, które ratują życie – zaznacza.

Jak reagować, gdy ktoś tonie?

Ratownik apeluje, by w sytuacji zagrożenia nie działać bezmyślnie.

– Najpierw zawiadommy ratowników. Numer alarmowy nad wodą to 601 100 100, można też dzwonić pod 112. Dopiero później zastanówmy się, czy nasze umiejętności pozwalają na pomoc – mówi.

Podkreśla, że czasem wystarczy koło ratunkowe albo nawet pusta plastikowa butelka, która pomoże komuś utrzymać się na powierzchni.

– Nie róbmy nic ponad swoje siły. Tak jak strażak nie wbiega do płonącego budynku bez sprzętu, tak ratownik nie rusza do akcji bez bojki – dodaje.

Tragiczny bilans, który powinien być ostrzeżeniem

Niedzielne 17 utonięć to dramatyczny sygnał, że Polacy wciąż zbyt często ignorują podstawowe zasady bezpieczeństwa. Wysokie temperatury będą wracać, a wraz z nimi – tłumy nad wodą. Ratownicy apelują: rozsądek, ostrożność i szacunek do żywiołu to jedyna droga, by uniknąć kolejnych tragedii.

Znasz zasady pierwszej pomocy?
Pytanie 1 z 10
Obowiązek udzielenia pomocy ofiarom wypadku dotyczy:
Dwa oblicza jednej plaży
Co nas czeka?
Klimat. Jak zmieni się nasze życie? Ile mamy czasu? | CO NAS CZEKA? #6 - prof. Szymon Malinowski

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki