Spis treści
Puste ulice i sklepy
W centrum zrobiło się nienaturalnie cicho. Ruch samochodowy był wyraźnie mniejszy niż zwykle, a ruch pieszy – wręcz znikomy. Pusto zrobiło się nie tylko na głównych ulicach i placach, ale także w parkach, które zwykle w weekend tętnią życiem. Mieszkańcy uciekali przed słońcem, jak tylko mogli.
Zazwyczaj w niedziele handlowe panował wzmożony ruch w sklepach i galeriach handlowych. Tym razem otwarte sklepy świeciły pustkami, a w galeriach handlowych i wokół nich ruch był niewielki. Z powodu upału większość klientów zrezygnowała z weekendowych zakupów.
Ucieczka nad wodę lub schronienie w domu
Część szczecinian wybrała wyprawy nad morze lub okoliczne jeziora, licząc na choć odrobinę chłodu. Inni, obawiając się o zdrowie, zostali w domach, zasłaniając okna i unikając wyjścia na zewnątrz.
Gastronomia w cieniu upału
Ogródki gastronomiczne świeciły pustkami. Klienci wybierali klimatyzowane wnętrza kawiarni i restauracji, gdzie można było choć na chwilę odetchnąć chłodniejszym powietrzem. Jedynymi miejscami, gdzie tworzyły się kolejki, były lodziarnie – lody stały się towarem pierwszej potrzeby.
Walka z żarem - wodą i lodami
Największym zainteresowaniem cieszyły się miejskie fontanny oraz kurtyny wodne rozstawione przez ZWiK w różnych punktach miasta. Dostępne były także poidełka i dozowniki z wodą pitną, które pozwalały choć na chwilę złapać oddech w skwarze.
Upał zmienił rytm miasta, pokazując, jak szybko Szczecin potrafi opustoszeć, gdy temperatura nie daje żyć.