Zachodniopomorskie: Cztery żubry zginęły na krajowej "dziesiątce". Tu jest naprawdę niebezpiecznie! [DRASTYCZNE ZDJĘCIA]

Żubry wpadły pod samochód
Autor: Roman Lizoń / reprodukcja Domin

Ten odcinek krajowej "dziesiątki" to prawdziwa droga grozy! Co jakiś czas dochodzi tutaj do niebezpiecznych zdarzeń z udziałem żubrów, które żyją w okolicznych lasach. Niestety jest to przede wszystkim wina kierowców, którzy nie stosują się do ograniczeń prędkości. Do tragicznego zdarzenia doszło kilka dni temu w okolicach Piecnika (woj. zachodniopomorskie). W wyniku zderzenia z busem, zginęły dwie dorosłe żubrzyce, dwuletni byczek i mały cielak.

W zderzeniu z ważącym ponad pół tony zwierzęciem mogli ucierpieć wszyscy uczestnicy kolizji. Tym razem ofiarami były żubry. Według nieoficjalnych informacji, kierowca jechał z prędkością 70 km/h. Jednak mało kto wierzy w to, że z taką prędkością można było zabić aż cztery duże zwierzęta.

- Skoro kierowca twierdzi że jechał 70 kilometrów na godzinę, bo takie jest tam ograniczenie i zabił dwie dorosłe krowy, byczka i cielaka, to ja chcę taki super bezpieczny samochód - mówi Marcin Grzegorzek z Pogotowie Żubrowego. - Gdyby jechał z prędkością 70 kilometrów na godzinę, zatrzymałby się na pierwszym żubrze. One miały pomiażdżone miednice, połamane nogi... Masakryczne obrażenia!

- Tam w nocy tiry jadą nawet 140 kilometrów na godzinę - dodaje lek. weterynarii Roman Lizoń. - Ktoś namierzył tira, który przez Mirosławiec jechał 130, więc możliwe, że na prostej drodze będą jechać "siedemdziesiątką"? Tu nikt nie przestrzega przepisów!

Na miejscu zginął dwuletni byk, cielak i jedna dorosła krowa. Druga przeżyła, ale miała rozległe obrażenia.

- Ona oddaliła się stamtąd, ryjąc za sobą glebę, bo miała połamaną miednicę i nogi - mówi lek. weterynarii Roman Lizoń. - trzeba ją było dobić.

Dwie dorosłe żubrzyce osierociły własne młode, które nie brały udziału w zderzeniu. Następnego dnia cielaki błądziły po łące w poszukiwaniu swoich mam.

To naprawdę cud, że nikomu nic się nie stało. Samochodem marki Renault Traffic podróżowało aż dziewięć osób. Najprawdopodobniej wracali z Holandii, a ze względu na późną porę nocną, kierowca mógł już być zmęczony jazdą. Okoliczności zdarzenia bada policja.

Ewakuacja przez strażaków mężczyzny ważącego 250 kg

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.