Szczecin: Jak walczyć z JANUSZAMI PARKOWANIA? Wystarczyła JEDNA tabliczka [ZDJĘCIA]

2021-03-05 19:28 gk
Sposób na mistrzów parkowania
Autor: gk

Dzikie parkowanie "gdzie popadnie" to plaga większości polskich miast. W wielu punktach Szczecina można napotkać na wiele przykładów łamania przepisów i braku przyzwoitości. Niektórzy za nic mają komfort pieszych, rowerzystów czy innych kierowców, a także tereny zielone... byleby gdzieś pozostawić swoje "cztery kółka" - najlepiej jak najbliżej celu podróży, by przypadkiem nie zmęczyć się, pokonując kilkadziesiąt metrów piechotą. Nie pomagają prośby, a widmo mandatu czy odholowania nie jest odpowiednim straszakiem. Jeden z mieszkańców Szczecina postanowił powalczyć z "mistrzami parkowania" sposobem... I ku zaskoczeniu wielu - udało się!

Skrzyżowanie al. Jana Pawła II i ul. Mazurskiej to miejsce, w którym bardzo często dochodzi do łamania przepisów. Co ciekawe, odbywa się to dosłownie "na oczach" stróżów prawa, gdyż w tym miejscu znajduje się komisariat policji. Zgodnie z zasadą "najciemniej pod latarnią", nieprawidłowo zaparkowane samochody można często spotkać dosłownie przed samym wejściem. Jednak policjanci zdają się udawać, że problemu nie widzą. Kierowcy, którzy pozostawiają swoje samochody w niedozwolonych miejscach przyzwyczaili się, że mogą to robić bezkarnie. Więcej - nie obowiązuje ich opłata w Strefie Płatnego Parkowania, w końcu nie parkują na wyznaczonym miejscu. Jakby to wielu określiło: "cwaniactwo level expert". Ale Polak potrafi...

Zobacz też: IKEA w Szczecinie: Otwarcie coraz bliżej. Firma stawia na ekologię [ZDJĘCIA, WIDEO]

Jak się okazuje, Polak potrafi też z cwaniactwem walczyć. Niedawno w miejscu, które było regularnie zastawiane przez samochody - pomimo, iż nie jest to miejsce postojowe, a dojazd wymaga wjazdu przez przejście dla pieszych, co jest wykroczeniem, pojawiła się tabliczka informująca o tym, że jest to... płatny parking. Za pierwszą godzinę parkowania należy zapłacić 10 zł, dwie godziny - 20 zł, a cały dzień - 140 zł. Efekt? Samochody, które zastawiały chodnik w tym miejscu, w "cudowny sposób" zniknęły. W końcu "typowy Janusz" płacić nie zamierza...

Tabliczka pojawiła się w ramach eksperymentu społecznego. Pomysłodawca miał już dość zbywania go przez służby, gdy dzwonił z prośbą o interwencję, a także mizernych efektów ich działań. Postanowił więc powiesić tabliczkę informującą o opłatach za parkowanie. Jak się okazało, był to strzał w dziesiątkę. Oczywiście żadne opłaty za parkowanie nie są pobierane, jednak "straszak" na niezdyscyplinowanych kierowców zadziałał w stu procentach. 

Sytuacja została opisana na fanpage'u aplikacji "Uprzejmie Donoszę", która ma na celu walkę z dzikim parkowaniem i spotkał się z pozytywnym odzewem internautów.

  • "Stawiam bezmięsnego hotdoga z pobliskiej żabki za ten świetny pomysł. Nie zliczę swoich zgłoszeń na policję i telefonów na straż miejską w tej sprawie."
  • "Gościu, zrobiłeś mi tym dzień. Przepiękne."

- czytamy w komentarzach.

Zobacz też: Szczecin: Chcieli poradzić sobie z POWAŻNYM problemem. Efekt? Internet pęka ze ŚMIECHU!

Drzewa zniknęły z alei Wyzwolenia w Szczecinie