Spis treści
Horror na dzień przed Wigilią
23 grudnia 2023 roku, tuż po godzinie 18, na wąskiej, jednokierunkowej ul. Dąbrówki w Międzyzdrojach rozegrała się tragedia, która wstrząsnęła całą Polską. Rozpędzone audi prowadzone przez Patryka F. wjechało w rodzinę idącą chodnikiem.
Na miejscu zginęli 43‑letnia kobieta, 44‑letni mężczyzna oraz ich 7‑letni syn. Przeżyła jedynie 12‑letnia dziewczynka, którą śmigłowiec LPR zabrał do szpitala.
Świadkowie, z którymi rozmawiał reporter „Super Expressu”, opowiadali, że auto „wpadło na chodnik jak taran”.
– To był huk, krzyk, chaos. Ludzie wybiegali z domów, ale kierowca nawet się nie zatrzymał – relacjonował jeden z mieszkańców.
Ucieczka i zatrzymanie. „Wrócił po dokumenty”
Patryk F. nie udzielił pomocy ofiarom. Porzucił zniszczone auto i uciekł pieszo. Policja zatrzymała go dopiero po dwóch godzinach. Jak ustalił wówczas „Super Express”, mężczyzna wpadł, gdy… wrócił do rozbitego samochodu po swoje dokumenty.
W aucie miał znajdować się również pasażer – jego zatrzymano na miejscu tragedii.
Był pod wpływem dopalaczy i MDMA
Badanie alkomatem wykazało, że kierowca był trzeźwy. Jednak pobrana krew ujawniła obecność dopalaczy i MDMA (ecstasy).
Dwa dni po wypadku Patryk F. usłyszał pierwsze zarzuty – spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym pod wpływem środków odurzających. Sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie.
Prokuratura: to było zabójstwo
Po ponad dwóch latach śledztwa prokuratura zakończyła sprawę. Akt oskarżenia trafił do sądu.
Jak przekazała w rozmowie z TVN24 prokurator Julia Szozda z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, Patryk F. został oskarżony o:
- zabójstwo trzech osób,
- spowodowanie obrażeń ciała u 12‑latki,
- uszkodzenie mienia,
- jazdę pod wpływem środków odurzających,
- posiadanie narkotyków.
Prokuratura uznała, że kierowca działał z zamiarem ewentualnym – pędząc z ogromną prędkością po wąskiej ulicy, musiał przewidywać, że może kogoś zabić. Jak podkreślają śledczy, skala zagrożenia, prędkość i stan odurzenia wskazują, że oskarżony godził się na śmierć pieszych.
Patrykowi F. grozi dożywocie
Za zarzucane czyny Patrykowi F. grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. Proces ma ruszyć w najbliższych miesiącach.
Bliscy ofiar oraz mieszkańcy Międzyzdrojów od ponad dwóch lat czekają na sprawiedliwość. Jak twierdzą, była to kochająca się rodzina, przyjechali na święta. "Nikt nie zasługuje na taką śmierć" - podkreślają.