Przetarg bez chętnych
Województwo ogłosiło zakup trzech elektrycznych zespołów trakcyjnych z opcją na pięć kolejnych. Jednostki miały mieć do 82 metrów długości, 3 lub 4 człony, minimum 6 drzwi na stronę i prędkość eksploatacyjną 160 km/h. Brzmi jak standard współczesnej kolei. A jednak – gdy minął termin składania ofert, okazało się, że… nie wpłynęła żadna.
To oznacza jedno: przetarg zostanie unieważniony i ogłoszony ponownie. Region planował wydać na trzy składy dokładnie 129,15 mln zł brutto. Na razie jednak nie ma komu tych pieniędzy zapłacić.
SKM czeka na tabor
Nowe pociągi miały obsługiwać połączenia w ramach budowanej Szczecińskiej Kolei Metropolitalnej – przede wszystkim trasę do Polic. Według pierwotnych planów SKM miała działać już od dawna, ale inwestycja zaliczyła wielomiesięczne opóźnienia.
Aktualne założenia mówią o powrocie pociągów pasażerskich do Polic w grudniu tego roku lub w pierwszym kwartale przyszłego. Bez nowego taboru będzie to jednak trudniejsze – obecne składy są już mocno wysłużone.
Pojemność i parametry? Bardzo dobre
Każdy z planowanych pojazdów miał zabierać co najmniej 300 pasażerów, w tym 190 na miejscach siedzących. To parametry idealne dla ruchu aglomeracyjnego, gdzie liczy się szybka wymiana podróżnych i duża przepustowość.
Dlaczego więc producenci nie złożyli ofert? Branża spekuluje o napiętych harmonogramach fabryk, rosnących kosztach produkcji i zbyt niskim budżecie samorządu. Oficjalnie jednak nikt nie komentuje sprawy.
Co dalej?
Samorząd nie ma wyjścia – przetarg trzeba będzie powtórzyć. Pytanie, czy tym razem uda się przyciągnąć producentów i czy nie trzeba będzie zwiększyć budżetu. A czas ucieka, bo SKM bez nowoczesnego taboru nie spełni swojej roli.