Spis treści
Amoniak pod kontrolą, ale ryzyko ogromne
Do akcji wkroczyła wyspecjalizowana jednostka ratownictwa chemicznego Grupy Azoty z Puław. To oni zajmują się wypompowywaniem amoniaku z uszkodzonego składu – operacją, która potrwa co najmniej pięć godzin.
– Działania już się rozpoczęły, potrwają minimum pięć godzin. Prowadzi je specjalistyczna jednostka ratownictwa chemicznego z Puław – przekazał PAP rzecznik PKP PLK Bartosz Pietrzykowski.
Choć cysterna nie została rozerwana ani rozszczelniona, nie można jej bezpiecznie podnieść i ustawić na torach, dopóki nie zostanie opróżniona. Amoniak przepompowywany jest do podstawionego, drugiego zbiornika.
Kilka dni pod nadzorem służb
Od wielkanocnego weekendu teren wokół cysterny był pilnowany przez Straż Ochrony Kolei. Na miejscu pracowali też strażacy‑chemicy z PSP oraz technicy Grupy Azoty. Ich pomiary wykazały, że nie doszło do wycieku, a stężenie gazów nie stanowiło zagrożenia dla mieszkańców.
– Nie stwierdzono rozszczelnienia zaworów lub poszycia zbiornika. Nie było zagrożenia dla mieszkańców i środowiska – zapewniał rzecznik Grupy Azoty Grzegorz Kulik.
Jak doszło do wykolejenia?
Do zdarzenia doszło w święta, na północy Szczecina. Z torów wypadła jedna z 30 cystern przewożących amoniak z Zakładów Chemicznych Police do Tarnowa-Mościc. Wagon wypadł trzema osiami, ale się nie przewrócił.
– Nic nie wskazuje na celowe działanie czy sabotaż – podkreśla Pietrzykowski.
Uszkodzeniu uległ jednak rozjazd i fragment toru. To właśnie naprawy infrastruktury sprawią, że ruch kolejowy wróci dopiero w poniedziałek.
Co dalej z linią 406?
Linia kolejowa 406, prowadząca ze Szczecina do Polic i Trzebieży, obsługuje dziś wyłącznie ruch towarowy – m.in. transport nawozów i paliw. Od 2027 roku mają tam ruszyć pociągi Szczecińskiej Kolei Metropolitalnej.
Grupa Azoty uspokaja: kilkudniowa przerwa w ruchu nie wpłynie na działalność zakładów w Policach.
Amoniak – groźny, choć bezbarwny
Amoniak to toksyczny, żrący gaz o ostrym, duszącym zapachu. Może powodować silne podrażnienia dróg oddechowych, oczu i skóry. Dlatego operacja przepompowywania wymaga najwyższych standardów bezpieczeństwa i udziału wyspecjalizowanych ekip.