Spis treści
„Błagam, powiedzcie mi, że ktoś też to zauważył” – alarmuje influencerka
W swojej rolce Jaśmina opisuje, że podczas biegania na Jasnych Błoniach zaczęła odczuwać dyskomfort:
„Błagam, powiedzcie mi że ktoś też to zauważył (…) Kiedy hulajnogi i rowery elektryczne jadą z dużą prędkością, wzburzają wielką chmurę pyłu, który wszyscy później wdychamy…”
Influencerka twierdzi, że Jasne Błonia mają "toksyczne podłoże" i dodaje, że szuka nowego miejsca do biegania, bo trudno jej będzie zastąpić „fajną kilometrową pętlę w cieniu platanów”.
Internet podzielony: od potwierdzeń po drwiny
Pod wpisem natychmiast rozkręciła się gorąca dyskusja. Część internautów przyznała, że również zauważyła wzmożone pylenie. Jedna z komentujących napisała:
„Ostatnio szłam tam z bratem i nagle oboje zaczęliśmy mega kaszleć aż tak nas coś dusiło”
Inni podeszli do sprawy bardziej sceptycznie, podkreślając, że biegają tam regularnie i nie mają żadnych problemów:
„Biegam tam od niedawna, ale nie zauważyłem problemów”
Pojawiły się też głosy umiarkowane, wskazujące, że choć z oddychaniem jest w porządku, to kurz faktycznie jest bardziej odczuwalny:
„Biegam tam 3–4 razy w tygodniu – nie zauważyłam problemów z oddychaniem, natomiast kurzy się zdecydowanie bardziej”
Nie zabrakło również komentarzy apelujących o zdrowy rozsądek i fakty:
„A co rozumiesz przez powiedzenie ‘toksyczne podłoże’? Jeżeli istnieje możliwość oddania próbki nawierzchni do analizy, to warto byłoby to sprawdzić”
Ale jak to w internecie – szybko pojawiła się też fala ironii i żartów. Jedni sugerowali, że „platany tak pylą”, inni poszli w pełną groteskę:
„Może oni tam wysypali zmielony azbest?”
„To tylko azbest. Luz”
„To jest nawierzchnia z domieszką pyłu z Prypeci. Dlatego taki efekt”
Byli też tacy, którzy po prostu radzili influencerce zmienić trasę:
„To idź biegać gdzie indziej”
Miasto odpowiada: „To naturalne materiały. Żadnych toksyn”
Do sprawy odniósł się szczeciński magistrat. Jak przekazała Paulina Łątka z Urzędu Miasta, nawierzchnia alejek nie została wymieniona, a jedynie uzupełniona.
- Zastosowane zostały te same materiały, naturalne, certyfikowane. Doniesienia o toksycznych pyłach to fake newsy. Teraz kurz może być bardziej odczuwalny, bo jest po prostu sucho – powiedziała na antenie Radia Szczecin.
Miasto podkreśla, że nie ma mowy o żadnych „toksycznych podłożach”, a pylenie to efekt warunków pogodowych i intensywnego użytkowania alejek.
Jasne Błonia – piękne, popularne i… zakurzone?
Jasne Błonia to jedno z najbardziej uczęszczanych miejsc w Szczecinie, znane m.in. z ogromnych krokusowych dywanów i majestatycznych alei platanowych. Biegacze, spacerowicze, rowerzyści, rodziny z dziećmi – wszyscy korzystają z alejek pod platanami. Wiosną i latem, przy braku opadów, kurz faktycznie może unosić się bardziej niż zwykle.
Czy to powód do paniki? Zdaniem magistratu – nie. Zdaniem części internautów – też nie. Ale dyskusja pokazuje jedno: mieszkańcy są wyczuleni na zmiany w swoim ulubionym miejscu.