Najpiękniejsze miejsce w Szczecinie ma "toksyczne podłoże"? Influencerka alarmuje, internet rozgrzany do czerwoności

2026-06-10 8:21

Rolka szczecińskiej influencerki Jaśminy Dmyszewicz, znanej jako jasmindmy, wywołała prawdziwą burzę. W krótkim nagraniu opublikowanym na Instagramie twierdzi, że jedno z najbardziej reprezentacyjnych miejsc w Szczecinie – Jasne Błonia – ma „toksyczne podłoże”. Według niej unoszący się z alejek kurz podrażnia gardło i drogi oddechowe. Magistrat odpowiada krótko: to nieprawda.

„Błagam, powiedzcie mi, że ktoś też to zauważył” – alarmuje influencerka

W swojej rolce Jaśmina opisuje, że podczas biegania na Jasnych Błoniach zaczęła odczuwać dyskomfort:

„Błagam, powiedzcie mi że ktoś też to zauważył (…) Kiedy hulajnogi i rowery elektryczne jadą z dużą prędkością, wzburzają wielką chmurę pyłu, który wszyscy później wdychamy…”

Influencerka twierdzi, że Jasne Błonia mają "toksyczne podłoże" i dodaje, że szuka nowego miejsca do biegania, bo trudno jej będzie zastąpić „fajną kilometrową pętlę w cieniu platanów”.

Internet podzielony: od potwierdzeń po drwiny

Pod wpisem natychmiast rozkręciła się gorąca dyskusja. Część internautów przyznała, że również zauważyła wzmożone pylenie. Jedna z komentujących napisała:

„Ostatnio szłam tam z bratem i nagle oboje zaczęliśmy mega kaszleć aż tak nas coś dusiło”

Inni podeszli do sprawy bardziej sceptycznie, podkreślając, że biegają tam regularnie i nie mają żadnych problemów:

„Biegam tam od niedawna, ale nie zauważyłem problemów”

Pojawiły się też głosy umiarkowane, wskazujące, że choć z oddychaniem jest w porządku, to kurz faktycznie jest bardziej odczuwalny:

„Biegam tam 3–4 razy w tygodniu – nie zauważyłam problemów z oddychaniem, natomiast kurzy się zdecydowanie bardziej”

Nie zabrakło również komentarzy apelujących o zdrowy rozsądek i fakty:

„A co rozumiesz przez powiedzenie ‘toksyczne podłoże’? Jeżeli istnieje możliwość oddania próbki nawierzchni do analizy, to warto byłoby to sprawdzić”

Ale jak to w internecie – szybko pojawiła się też fala ironii i żartów. Jedni sugerowali, że „platany tak pylą”, inni poszli w pełną groteskę:

„Może oni tam wysypali zmielony azbest?”

„To tylko azbest. Luz”

„To jest nawierzchnia z domieszką pyłu z Prypeci. Dlatego taki efekt”

Byli też tacy, którzy po prostu radzili influencerce zmienić trasę:

„To idź biegać gdzie indziej”

Miasto odpowiada: „To naturalne materiały. Żadnych toksyn”

Do sprawy odniósł się szczeciński magistrat. Jak przekazała Paulina Łątka z Urzędu Miasta, nawierzchnia alejek nie została wymieniona, a jedynie uzupełniona.

- Zastosowane zostały te same materiały, naturalne, certyfikowane. Doniesienia o toksycznych pyłach to fake newsy. Teraz kurz może być bardziej odczuwalny, bo jest po prostu sucho – powiedziała na antenie Radia Szczecin.

Miasto podkreśla, że nie ma mowy o żadnych „toksycznych podłożach”, a pylenie to efekt warunków pogodowych i intensywnego użytkowania alejek.

Jasne Błonia – piękne, popularne i… zakurzone?

Jasne Błonia to jedno z najbardziej uczęszczanych miejsc w Szczecinie, znane m.in. z ogromnych krokusowych dywanów i majestatycznych alei platanowych. Biegacze, spacerowicze, rowerzyści, rodziny z dziećmi – wszyscy korzystają z alejek pod platanami. Wiosną i latem, przy braku opadów, kurz faktycznie może unosić się bardziej niż zwykle.

Czy to powód do paniki? Zdaniem magistratu – nie. Zdaniem części internautów – też nie. Ale dyskusja pokazuje jedno: mieszkańcy są wyczuleni na zmiany w swoim ulubionym miejscu.

Sonda
Lubisz biegać?
Jarmark Szczeciński na Jasnych Błoniach

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki