Spis treści
Niebezpieczny incydent na al. Jana Pawła II
Do zdarzenia doszło w niedzielę, 27 września na alei Jana Pawła II w centrum Szczecina. Jak relacjonuje Szymon Nieradka, kierowca luksusowego sportowego samochodu na rejestracji ze Stalowej Woli miał uczestniczyć w ulicznych wyścigach z innym autem. Gdy aktywista próbował przejść przez przejście dla pieszych, jeden z pojazdów przejechał tuż przed nim, a drugi uderzył go w taki sposób, że mężczyzna znalazł się na masce samochodu.
Na opublikowanym nagraniu słychać, jak kierowca samochodu tłumaczy, że chce jedynie zaparkować auto. Chwilę później rusza, przewożąc aktywistę na masce. Gdy mężczyzna zdołał zejść z pojazdu, kierowca miał gwałtownie wycofać i odjechać z piskiem opon w kierunku Jasnych Błoni.
„Wziął mnie na barana”
W swoim materiale zamieszczonym na profilu STOP Cham Szczecin, Szymon Nieradka stanowczo odrzuca sugestie, jakoby sam wskoczył na samochód.
- Pierwszy przejechał jeszcze zanim doszedłem do przejścia dla pieszych, a drugi wyprzedzał przed przejściem dla pieszych w momencie jak przez nie przechodziłem. Zatrzymałem się na ulicy i zapytałem, czy wybiera się na tor i wtedy pan mnie wziął "na barana", więc jedną ręką trzymałem się szyby, a w drugą wziąłem telefon i zacząłem wykręcać na 112 – mówi aktywista w rolce opublikowanej na Facebooku.
Jak twierdzi, kierowca zachowywał się tak, jakby był całkowicie bezkarny. Według relacji Szymona Nieradki, mężczyzna po zdarzeniu kontynuował agresywną jazdę po mieście.
Kierowca został zatrzymany
Incydent został zgłoszony na policję. Agresywny kierowca został zatrzymany. Funkcjonariusze zabrali również tablice rejestracyjne pojazdu z powodu stwierdzonych uszkodzeń samochodu.
Kierowca miał tłumaczyć, że pieszy, który usiłował go zatrzymać, wskoczył na maskę i spowodował uszkodzenia pojazdu. Szymon Nieradka zapowiedział jednak, że jeśli kierujący będzie kwestionował przebieg wydarzeń, sprawa może znaleźć finał w sądzie. Jak podkreśla, jego zdaniem doszło do sytuacji, w której kierowca wjechał w pieszego znajdującego się na przejściu, a następnie odjechał, jak gdyby nic się nie stało.
Burza w internecie. Od słów uznania po hejt i groźby
Film błyskawicznie obiegł media społecznościowe. Pod rolką, którą na Facebooku obejrzało ponad milion internautów, pojawiły się setki komentarzy. Część internautów krytykowała zachowanie aktywisty, sugerując, że nie powinien angażować się w tego typu interwencje. Poza krytycznymi ale merytorycznymi uwagami, pojawiły się również hejterskie komentarze, zawierające wulgaryzmy, a nawet groźby.
Inni internauci bronili autora nagrania, wskazując, że nagłaśnia problem niebezpiecznej jazdy i ulicznych wyścigów w centrum Szczecina, które są coraz bardziej niepokojącym i groźnym zjawiskiem.
Sam Szymon Nieradka przyznał, że sytuacja była bardzo niebezpieczna i zaapelował, aby nikt nie próbował go naśladować.
- Nie polecam tego. No nie, nie róbcie sobie tego. Nie próbujcie zatrzymywać w ten sposób kierowców. To jest niestety niebezpieczne - podkreśla.
To nie pierwszy taki przypadek
To nie pierwszy raz, gdy autor profilu STOP Cham Szczecin trafia na maskę samochodu. W marcu 2025 roku głośno było o wydarzeniach przy ul. Rayskiego, gdzie kierowca opla próbował wjechać na teren objęty zakazem ruchu. Wówczas Szymon Nieradka, próbując uniknąć potrącenia, również znalazł się na masce pojazdu i został przewieziony przez kierowcę. Sprawa zakończyła się zawiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa.
Tym razem sytuacja była jednak jeszcze bardziej niepokojąca, bo rozegrała się na jednej z najbardziej reprezentacyjnych ulic Szczecina, gdzie każdego dnia poruszają się setki pieszych, rowerzystów i kierowców. Nagranie ma być kolejnym dowodem na to, że problem agresji drogowej i brawurowej jazdy w centrum miasta wciąż pozostaje aktualny.