Spis treści
- Skąd wziął się ruch antyszczepionkowy? Od marginesu do politycznej siły
- Sąd lekarski pod oblężeniem. „To jest wojna”
- Bojówki, demolki i opluwanie. „Kamraci” w akcji
- Politycy na widowni. Brawa dla wyzwisk
- Setki lekarzy pod lupą. Część już ukarana
- Najbardziej skrajne przypadki. Od witaminy C na raka po groźby śmierci
- Sędziowie mówią "dość!". Będą nagrania i zgłoszenia do prokuratury
- Czy antyszczepionkowcy wygrają?
Skąd wziął się ruch antyszczepionkowy? Od marginesu do politycznej siły
Choć dziś antyszczepionkowcy kojarzą się z agresywnymi protestami i teoriami spiskowymi, ich korzenie sięgają znacznie wcześniej. Współczesny ruch wyrósł na internetowych forach i grupach, gdzie dezinformacja rozprzestrzenia się szybciej niż jakikolwiek wirus. W Polsce przez lata był to margines, aż do pandemii COVID-19 — wtedy nastąpił prawdziwy wybuch.
Jak mówi Jacek Miarka:
„Na początku to był ruch społeczny, a teraz zrobił się społeczno‑polityczny”.
Pandemia stała się idealnym paliwem dla teorii spiskowych. Politycy szybko zauważyli w antyszczepionkowcach potencjalny elektorat — nawet 2 miliony osób. To tłumaczy, dlaczego na rozprawach pojawiali się posłowie, a protesty zaczęły przypominać zorganizowane akcje.
Antyszczepionkowcy stosują nie tylko agresję. Ich najczęstsze narracje to:
- straszenie „eksperymentalnymi preparatami”,
- teorie o „Big Pharmie” zarabiającej na chorobach,
- manipulowanie przypadkami NOP,
- mit o „naturalnej odporności”,
- hasła o „wolności wyboru”,
- podważanie autorytetu lekarzy i naukowców.
W czasie pandemii te treści były powielane przez influencerów, celebrytów, a nawet niektórych lekarzy, którzy — jak mówi Miarka — szukali „piedestału” i rozgłosu.
Sąd lekarski pod oblężeniem. „To jest wojna”
W rozmowie z Wirtualną Polską prezes Naczelnego Sądu Lekarskiego ujawnia kulisy tego, co dzieje się na salach rozpraw. To, co opisuje, brzmi jak relacja z pola bitwy. „Zdechniecie”, „zaszczepcie się sami”, „jak wyjdziecie stąd, to i tak was znajdziemy” – to najłagodniejsze teksty, jakie słyszą sędziowie lekarscy.
Jacek Miarka przyznaje, że połowa sędziów Naczelnego Sądu Lekarskiego odmawia orzekania w sprawach dotyczących lekarzy szerzących antyszczepionkowe treści. Powód? Strach. I to uzasadniony.
Bojówki, demolki i opluwanie. „Kamraci” w akcji
Według Jacka Miarki na rozprawy przychodzą nie tylko sympatycy ruchów antyszczepionkowych, ale także zorganizowane bojówki, m.in. grupa nazywająca się „kamraci”.
- Przeżyliśmy agresję, zdemolowanie sali sądowej. Rzecznika opluto przy przejściu – relacjonuje prezes Naczelnego Sądu Lekarskiego.
Policja? Pojawia się po godzinie lub dwóch. Sędziowie nie mają immunitetu, nie mają ochrony, a na salę wejść może każdy.
Politycy na widowni. Brawa dla wyzwisk
Jacek Miarka ujawnia, że na rozprawach pojawiają się również politycy, głównie z ugrupowań skrajnie prawicowych.
- Przy takich wulgaryzmach biją brawo i pokazują kciuki, że oni są górą – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską.
W podobnych sprawach pojawiali się m.in. posłowie Konfederacji, w tym Grzegorz Braun, który wielokrotnie wspierał lekarzy oskarżonych o szerzenie antyzdrowotnych treści.
Setki lekarzy pod lupą. Część już ukarana
W czasie pandemii COVID-19 ponad 100 lekarzy podpisało listy i apele podważające sens szczepień i masek. Wobec wielu z nich toczą się postępowania dyscyplinarne.
- Głównej autorce listu zawiesiliśmy na rok prawo wykonywania zawodu – mówi Jacek Miarka.
Jednak część spraw przedawnia się, bo obrońcy przeciągają postępowania. Po pięciu latach nie można już wymierzyć kary.
Najbardziej skrajne przypadki. Od witaminy C na raka po groźby śmierci
Wśród lekarzy szerzących pseudomedyczne treści są także tacy, którzy oferowali pacjentom onkologicznym „terapie” witaminą C. Jednym z najbardziej znanych przypadków jest sprawa dr. Norberta Szalusia, który — po uchyleniu wyroku przez Sąd Najwyższy — pozwał sędziów lekarskich na łączną kwotę kilku milionów złotych.
Jacek Miarka komentuje krótko: - Jego leczenie chorych nowotworowych jest po prostu nieetyczne.
Sędziowie mówią "dość!". Będą nagrania i zgłoszenia do prokuratury
Po latach bezradności Naczelna Izba Lekarska zapowiada zmiany:
- nagrywanie wszystkich rozpraw,
- wynajęcie ochrony na najbardziej ryzykowne posiedzenia,
- zgłaszanie gróźb do prokuratury.
- Do tej pory nie mieliśmy dowodów. Teraz będziemy je mieć – zapowiada Jacek Miarka.
Czy antyszczepionkowcy wygrają?
Choć część spraw się przedawniła, a sędziowie są zastraszani, prezes Naczelnego Sądu Lekarskiego zapewnia, że sądy lekarskie nie zamierzają się poddać i robią wszystko, żeby prowadzić postępowania i nie ulec presji.
Jedno jest pewne: wojna między środowiskiem medycznym a ruchem antyszczepionkowym w Polsce dopiero się rozkręca.