W 2017 r. poza krajem przez co najmniej 12 miesięcy przebywało 1,690 mln mieszkańców Polski. Do końca 2024 r. liczba ta spadła do około 1,499 mln, czyli o 11 proc. – wynika z opracowania Warsaw Enterprise Institute.
Nie oznacza to masowego powrotu wszystkich emigrantów. Pokazuje jednak, że zakończył się okres systematycznego powiększania polskiej społeczności za granicą. Najwięcej emigrantów nadal przebywa w Wielkiej Brytanii – około 415 tys. – oraz w Niemczech, gdzie jest ich około 407 tys.
W 2024 r. z Niemiec do Polski przeniosło się 90 807 osób. W odwrotnym kierunku wyjechały 82 082 osoby. Po raz pierwszy od początku prowadzenia porównywalnych statystyk w 2000 r. bilans był korzystny dla Polski. Dane te obejmują wszystkich migrantów przemieszczających się między państwami, a nie wyłącznie polskich obywateli. Mimo tego pokazują zmianę w jednym z najważniejszych europejskich korytarzy migracyjnych.
Podobny trend widać w Wielkiej Brytanii. W ciągu roku zakończonego w czerwcu 2025 r. wyjechało z niej około 25 tys. Polaków. Przybyło natomiast jedynie 6–7 tys.
Emigranci wracają nie tylko z powodu rosnących wynagrodzeń. Coraz większe znaczenie mają rodzina, wychowanie dzieci, opieka nad starszymi rodzicami i ocena jakości życia.
Powracający mogą wzmocnić polski rynek pracy dzięki znajomości języków, zagranicznym kontaktom oraz doświadczeniu zawodowemu. Jest to szczególnie istotne, ponieważ do 2035 r. krajowa siła robocza może zmniejszyć się o 2,1 mln osób.
Czytaj też: Niemcy masowo zatrzymują Polaków na granicy i wsadzają za kratki. „Takich przypadków mamy coraz więcej”
Problemem pozostają jednak wysokie ceny mieszkań, biurokracja i trudności z uznaniem kwalifikacji zdobytych za granicą. Polska ma więc szansę odzyskać część pracowników, którzy wcześniej wyjechali. To, czy zostaną na stałe, będzie zależało od warunków zaoferowanych im po powrocie.