Widok jak z apokalipsy. Jeszcze kilka dni temu jeździły tu tramwaje. Okolica zrównania z ziemią

Mimo, iż czas zatrzymał się tutaj dekady temu, pętla tramwajowa na Krzekowie była ważnym punktem na mapie szczecińskiej komunikacji miejskiej. Każdego dnia przewijały się tutaj setki mieszkańców przesiadających się między tramwajami i autobusami. To już jednak historia. Okolica przypomina obecnie scenerię z filmu katastroficznego. Popularny punkt przesiadkowy bezpowrotnie znika pod łopatami koparek i buldożerów.

Nieremontowana od lat pętla tramwajowa na Krzekowie od dawna nosiła ślady upływającego czasu i przypominała skansen. Mimo mało komfortowych warunków była jednak ważnym punktem przesiadkowym dla pasażerów, którzy przesiadali się między tramwajami dojeżdżającymi z centrum Szczecina i autobusami obsługującymi ościenne miejscowości. 28 lipca odjechał stąd ostatni tramwaj. Dosłownie, gdyż pętla zniknęła już bezpowrotnie z krajobrazu Krzekowa.

Obecnie na miejscu pracuje ciężki sprzęt. Zburzony został obskurny pawilon, w którym mieściła się kasa biletowa. Z ziemi wyrywane są również wyeksploatowane torowiska. Całość przypomina widok rodem z apokalipsy.

Wprawdzie petla tramwajowa nie powróci już na swoje miejsce, jednak tramwaje nie znikną z tej części miasta. Wręcz przeciwnie. Trasa tramwajowa zostanie przedłużona do ulicy Szafera wraz z budową zupełnie nowej ulicy Sosabowskiego, która połączy Pogodno z osiedlem Zawadzkiego i odciąży mocno zatłoczoną ulicę Szeroką. Nowa arteria będzie przebiegać w miejscu burzonej pętli na Krzekowie, gdzie będzie się krzyżować z ulicą Żołnierską. Inwestycja ma być gotowa w pierwszym kwartale 2025 roku.

Sonda
Jak oceniasz szczecińską komunikację miejską?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki