Do dramatycznych zdarzeń doszło w Wigilię 2020 roku. Po rodzinnej kolacji Jakub pojechał ze swoją dziewczyną odebrać przesyłkę z paczkomatu. Wracając, zauważyli auto jadące zygzakiem, bez świateł. Pojechali za nim. Gdy zatrzymał się na stacji benzynowej, Jakub podszedł do auta, otworzył drzwi kierowcy i powiedział, że dzwoni po policję. Siedzący za kierownicą obywatel Ukrainy błyskawicznie wrzucił wsteczny bieg. Jakub został uderzony drzwiami, znalazł się pod kołami auta. Cudem przeżył.
– Syn miał pękniętą czaszkę, złamany obojczyk, połamane żebra, przebite płuco. Przeszedł trepanację czaszki. Dziś wymaga całodobowej opieki – mówi Iwona Znojek, matka Jakuba.
Czytaj też: Skoczył z dachu kamienicy i nie trafił w skokochron. Tragedia w Międzyzdrojach [ZDJĘCIA, WIDEO]
Ciąg dalszy pod galerią zdjęć
Rehabilitacja Kuby to ogromne koszty. Mężczyzna przebywa w Otwocku w prywatnym ośrodku rehabilitacyjnym. Z pomocą Fundacji „Siepomaga” trwa zbiórka pieniędzy na leczenie młodego bohatera. Wsparcie nadeszło też ze strony ministra sprawiedliwości. Jak niedawno informowaliśmy na łamach "Super Expressu", Zbigniew Ziobro wystąpił do premiera RP o przyznanie Jakubowi renty specjalnej. Jak się dowiedzieliśmy, rodzice Jakuba otrzymali już pozytywną decyzję w tej sprawie. Jakub otrzyma dożywotnią rentę. Co również bardzo istotne, nie będzie ona miała wpływu na możliwość otrzymywania innych świadczeń.
- Jestem bardzo szczęśliwa. To nam bardzo pomoże w rehabilitacji - mówi "Super Expressowi" Iwona Znojek. - Żadne pieniądze nie przywrócą jednak zdrowia mojemu synowi. Jestem bardzo wdzięczna, że Kuba dostał tę rentę - dodaje.
Sprawca zdarzenia, Vadim L. z Ukrainy stanął przed sądem i z pewnością poniesie konsekwencje swojego postępowania. Grozi mu nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności. Proces rozpoczął się 18 listopada i potrwa wiele miesięcy. Kolejna rozprawa ma odbyć się 21 stycznia przyszłego roku.
Czytaj więcej: Po pijanemu rozjechał bohaterskiego Kubę. W Szczecinie rozpoczął się proces Ukraińca [ZDJĘCIA, WIDEO]