Spis treści
Jagody, wykop i... wojenny wrak
Do niezwykłego odkrycia doszło zupełnie przypadkowo. Mieszkaniec okolicy, który zbierał jagody w nadmorskim lesie niedaleko Świnoujścia, zauważył w wykopie metalowe elementy. Gdy przyjrzał się bliżej, zrozumiał, że nie jest to zwykły złom. Fragmenty blach, nitowania, ślady konstrukcji lotniczej – wszystko wyglądało jak część wojennego samolotu.
Znalazca przekazał elementy do Muzeum Obrony Wybrzeża. Tam rozpoczęła się analiza, która szybko potwierdziła sensacyjne przypuszczenia.
Ślady amunicji i części silnika Merlin
Eksperci z muzeum nie mają wątpliwości: to fragmenty alianckiej maszyny. Wśród znalezisk była wypalona amunicja .303 British, stosowana w brytyjskich karabinach maszynowych Browning montowanych na samolotach RAF-u.
Odnaleziono również miedzianą rurkę z numerem identyfikacyjnym oraz charakterystyczne złącze typu Avimo, używane w układach chłodzenia legendarnych silników Rolls‑Royce Merlin. To właśnie one napędzały m.in. ciężkie bombowce Lancaster oraz szybkie, drewniane Mosquito.
– Charakter blach, nitowania i amunicji wskazuje, że to fragmenty samolotu – podkreśla Wiktor Czeszewski z Muzeum Obrony Wybrzeża.
Czy to ten sam Lancaster?
W muzeum znajduje się już pięciometrowy fragment skrzydła Lancastera, wyłowiony z morza w 2009 r. Co ważne – rybacy wyciągnęli go z Bałtyku zaledwie kilometr od miejsca obecnego odkrycia.
– To może być ta sama maszyna – ocenia Piotr Piwowarczyk, dyrektor muzeum. Dodaje, że teren jest „nienaturalnie pofałdowany”, a w wykopie widać większy element wbity w ziemię. To może być główna część wraku.
Możliwe, że ziemia skrywa szczątki załogi
Muzealnicy powiadomili konserwatora zabytków, nadleśnictwo oraz instytucje zajmujące się grobami wojennymi. Miejsce nie zostało oznaczone, by nie przyciągać ciekawskich.
– Nie można wykluczyć, że w ziemi znajdują się szczątki członków załogi. Teren musi zostać profesjonalnie przebadany – mówi Piwowarczyk.
Świnoujście odkrywa kolejne tajemnice wojny
W końcówce II wojny światowej alianckie bombowce regularnie przelatywały nad Świnoujściem, kierując się na zakłady przemysłowe w Policach i Szczecinie. Niemcy bronili miasta potężnym systemem artylerii przeciwlotniczej.
Nowe znalezisko może być kolejnym elementem tej dramatycznej historii. Po oczyszczeniu fragmentów samolotu muzealnicy odkryli symbol T7 – oznaczenie brytyjskiej bezszwowej rurki miedzianej stosowanej w instalacjach paliwowych, olejowych i gazowych RAF-u.