Spis treści
Krzyk na podwórzu, makabryczne odkrycie w nowym domu
Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 20 lipca, około godz. 10:00. Na jednej z posesji przy ul. Kopernika w Chojnie ujawniono zwłoki kobiety. Wszystko wskazywało na to, że doszło do zabójstwa.
Według relacji świadków, które przytacza „Fakt”, dramat rozegrał się w nowo budowanym domu stojącym na tej samej posesji, co główne rodzinne mieszkanie. To tam miała spać poprzedniej nocy Aleksandra oraz jej syn Karol. Rano kobieta poszła do budynku – i już z niego nie wróciła.
Jej siostra, zaniepokojona długą nieobecnością, weszła do środka i natychmiast zaczęła krzyczeć o pomoc. Na podłodze leżała Aleksandra, z poważnymi obrażeniami głowy.
Świadkowie opowiadają, że widok był drastyczny, a na miejscu znajdowało się bardzo dużo krwi.
Sąsiedzi w szoku: „Nie wiedzieliśmy, jak ją ratować”
Mieszkańcy, którzy wbiegli do środka, próbowali udzielić kobiecie pomocy, ale jej obrażenia były tak poważne, że nie mieli już szans jej uratować.
– Wyglądało to tak, jakby ktoś uderzał jej głową o podłogę – relacjonował jeden z sąsiadów w rozmowie z „Faktem”.
Na miejsce wezwano dwa zespoły ratownictwa medycznego. Aleksandra zmarła przed przybyciem służb, więc lekarze mogli jedynie stwierdzić zgon.
Potężna obława: drony, psy tropiące, strażacy i policjanci ze Szczecina
Karola nie było w domu. Policja natychmiast rozpoczęła szeroko zakrojone poszukiwania. Komendant Powiatowy Policji w Gryfinie ogłosił alarm dla całej jednostki – w teren ruszyli funkcjonariusze prewencji, przewodnicy z psami tropiącymi, operatorzy dronów oraz oddział prewencji ze Szczecina.
Do akcji włączono także strażaków z okolicznych OSP oraz Gryfińskie Stowarzyszenie Ratownicze.
Dzięki błyskawicznej mobilizacji służb mężczyznę zatrzymano niespełna trzy godziny po ujawnieniu zwłok.
"Zatrzymano mężczyznę mogącego mieć związek ze śmiercią kobiety, której ciało znaleziono dzisiaj około godziny 10 w Chojnie"
- poinformowała po południu Komenda Powiatowa Policji w Gryfinie.
Możliwy konflikt rodzinny
Jak ustalił portal iGryfino, w wyniku ataku ucierpiała również babcia Karola, która została przewieziona do szpitala. To oznacza, że śledczy badają sprawę jako podwójny atak na osoby z najbliższej rodziny.
Według nieoficjalnych doniesień tłem tragedii mogły być nieporozumienia rodzinne, choć sąsiedzi twierdzą, że wcześniej nie słyszeli o żadnych konfliktach. Zwracają uwagę jedynie na to, że Karol w ostatnich dwóch latach bardzo schudł i zmienił się fizycznie, ale nie sprawiał wrażenia osoby agresywnej.
Śledztwo w toku. Prokuratura bada przebieg zbrodni
Sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa w Gryfinie. Śledczy ustalają dokładny przebieg zdarzeń, mechanizm powstania obrażeń oraz motyw działania młodego mężczyzny.
Na razie nie ujawniono szczegółów dotyczących narzędzia zbrodni ani tego, co wydarzyło się w domu między matką a synem.
Mieszkańcy Chojny są wstrząśnięci tragedią, która rozegrała się w miejscu, gdzie – jak mówią – „nigdy nie było żadnych problemów”.