
Kontrole na granicy po ognisku pryszczycy w Niemczech
Wojewoda zachodniopomorski Adam Rudawski poinformował, że w okresie od 11 stycznia do 7 marca skontrolowano 933 transporty zwierząt na przejściach granicznych. Przypomnijmy, groźna choroba zagrażająca krowom, świniom, owcom i kozom zaatakowała na początku 2025 roku tuż przy granicy polsko-niemieckiej, w bliskim sąsiedztwie województwa zachodniopomorskiego i lubuskiego. W powiecie Märkisch-Oderland wykryto ognisko pryszczycy. Służby sanitarne wprowadziły strefę ochronną i kontrole transportów zwierząt
- W okresie od 11 stycznia do 7 marca skontrolowano 933 transporty zwierząt. Tylko w jednym przypadku stwierdzono nieprawidłowości i transport zawrócono do Niemiec – przekazał wojewoda Adam Rudawski.
Na polsko-niemieckiej granicy 24-godzinne dyżury pełnili funkcjonariusze policji, pracownicy Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii, Inspekcja Transportu Drogowego, Krajowa Administracja Skarbowa, żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej i strażacy. W Kołbaskowie i Lubieszynie prowadzono bioasekurację, czyli dezynfekcję samochodów.
Pryszczyca – groźna choroba zwierząt
Pryszczyca to choroba wirusowa, która nie jest groźna dla ludzi, ale bardzo niebezpieczna dla zwierząt parzystokopytnych, takich jak krowy, świnie, owce i kozy. Choroba szybko się rozprzestrzenia i powoduje straty w rolnictwie, gospodarce oraz zagraża bezpieczeństwu żywności.
- Kontrole wprowadziliśmy bezzwłocznie, mimo że działania niemieckich służb pozwoliły uniknąć rozprzestrzeniania się choroby na terenie Niemiec - zaznaczył Adam Rudawski. - Naszym celem było wykluczenie zagrożenia dla naszych hodowców.
Sytuacja w Europie – ogniska pryszczycy na Słowacji
Światowa Organizacja Zdrowia Zwierząt uznała większość Niemiec za wolne od pryszczycy, jednak kolejne ogniska choroby pojawiły się na Słowacji. Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Czesław Siekierski poinformował w Sejmie o rygorystycznych kontrolach weterynaryjnych na południowej granicy kraju.
- W związku z zagrożeniem pryszczycą wprowadzone zostały rygorystyczne kontrole weterynaryjne na południowej granicy kraju – poinformował minister. - Pryszczycy nie ma w Polsce, ale jest nadzwyczajna mobilizacja - podkreślił.
Na 10 przejściach granicznych służby weterynaryjne prowadzą dyżury, rozstawiono bramki i maty dezynfekcyjne. Rząd słowacki szacuje koszty odbudowy stad hodowlanych zaatakowanych pryszczycą na 60 mln euro.
- Pryszczyca stanowi zagrożenia dla łańcuchów żywnościowych, przynosi straty ekonomiczne - przyznał minister Siekierski. - Nie jest moim celem wywołanie nadmiernego niepokoju, ale skala zagrożenia jest naprawdę duża.
Ostatni przypadek pryszczycy w Polsce miał miejsce w 1971 roku. Wojewoda zachodniopomorski Adam Rudawski zadeklarował gotowość wznowienia kontroli transportów zwierząt na przejściach granicznych z Niemcami, jeśli będzie to konieczne.