Ryanair nie ma litości. Za drobny błąd pasażerowie muszą płacić krocie

i

Autor: Kaboompics.com, Wayne Jackson / CC0 / pexels.com, gk Ryanair nie ma litości. Za drobny błąd pasażerowie muszą płacić krocie

Ogromne opłaty

Ryanair nie ma litości dla pasażerów. Za drobny błąd trzeba płacić krocie

2025-04-02 10:28

Ostatnie tygodnie przynoszą lawinę skarg od pasażerów taniej linii lotniczej Ryanair, którzy doświadczyli zaostrzonych kontroli bagażu. Wielu z nich twierdzi, że nawet minimalne przekroczenie wymiarów walizki skutkowało horrendalnymi opłatami. Nawet jeden centymetr nadmiarowego bagażu może kosztować wielokrotność wartości zakupionego biletu. Przewoźnik pozostaje w tej kwestii nieugięty.

Szczecin SE Google News

Tanie loty droższe przez ponadwymiarowy bagaż

Chociaż restrykcje dotyczące wymiaru bagażu podręcznego zostały wprowadzone we wrześniu ubiegłego roku, zrobiło się o nich głośno w lutym 2025 r. za sprawą brytyjskiej dziennikarki Ruby Flanagan z "The Mirror". Kobieta przeżyła szok na lotnisku w Dublinie, gdy za wniesienie butelki z wodą na pokład samolotu linii Ryanair musiała zapłacić aż 50 funtów. Obsługa lotniska uznała bidon za dodatkowy bagaż, który nie mieścił się w wymiarach bagażu osobistego (40 x 20 x 25 cm). Pasażerka była oburzona, ponieważ opłata była wyższa niż cena jej biletu.

Bagaż osobisty o wymiarach 40 x 20 x 25 cm nie podlega dodatkowej opłacie. W tym limicie mieści się torebka, niewielki plecak lub torba na laptopa. Saszetka na pasku, czyli tzw. "nerka", która traktowana jest jako kolejny bagaż, podobnie jest z bidonem na wodę, który był przyczyną kłopotów brytyjskiej dziennikarki. Wszystko musi zmieścić się w jednym bagażu, inaczej trzeba liczyć się z dodatkowymi opłatami.

Ryanair nie ma litości

Pracownicy wpuszczający pasażerów do samolotu na bramkach są coraz bardziej konsekwentni w swoich działaniach. W marcu dziennikarz "Super Expressu" był świadkiem sytuacji, gdy na lotnisku w Berlinie obsługa wprawdzie nie mierzyła dokładnie plecaków, jednak gdy nabierała podejrzeń co do jego wymiarów, pasażerowie byli zatrzymywani, by sprawdzić wymiary bagażu i naliczyć ewentualną dodatkową opłatę. Na berlińskim lotnisku pojawiły się już nawet nowe klatki do mierzenia bagażu, które są jeszcze bardziej precyzyjne niż te, które można było spotkać do tej pory. "Oszukanie" ich jest raczej niemożliwe.

Rozwiązaniem takiej sytuacji jest z pewnością wykupienie priorytetowego wejścia na pokład. Dzięki temu, poza małym bagażem osobistym, na pokład można wnieść niewielką walizkę o wymiarach 55 x 40 x 20 cm. To jednak dodatkowy wydatek rzędu około 100 złotych.Tanie loty droższe przez ponadwymiarowy bagaż.

Nawet centymetr ma znaczenie

O tym, że przekroczenie dopuszczalnych wymiarów bagażu, wiąże się z ogromnym nieplanowanym wydatkiem, przekonała się m.in. czytelniczka Onetu, której walizka okazała się za duża o zaledwie 2 centymetry. "Zapłaciłam 360 zł — tyle, co za dwie osoby w dwie strony" - relacjonuje kobieta, dodając, że wcześniej podróżowała z tą samą walizką i nigdy nie było problemów z jej wielkością.

W wielu przypadkach przyczyną ponadwymiarowego bagażu okazują się kółka lub rączka od walizki. Te elementy są wliczane do jego gabarytów, a przedstawiciele Ryanaira pozostają nieugięci. "To nie jest tylko powierzchnia robocza walizki, ale również te elementy zewnętrzne, które są objęte rozmiarem. Na naszej stronie internetowej są podane szczegóły dotyczące wymiarów bagażu, jednak pasażerowie nie zawsze czytają te informacje. Należy zatem pamiętać, by mierzyć walizkę w całości — kółeczka i rączkę również" - tłumaczy cytowana przez Onet Alicja Wójcik-Gołębiowska, Country Manager CEE & Baltics w Ryanair.

Na szczęście coraz więcej producentów wychodzi naprzeciw oczekiwaniu pasażerów i wypuszcza na rynek modele z odczepianymi kółkami, które można schować do walizki lub do kieszeni, a walizka dzięki temu "kurczy się" o kilka centymetrów.

Bagaż jak "wrzód na..."

O tym, że irlandzki przewoźnik nie przewiduje żadnej taryfy ulgowej wobec pasażerów z ponadnormatywnymi bagażami, nawet gdy ta norma przekroczona jest o zaledwie centymetr, przekonuje szef Ryanair. Podczas konferencji prasowej, która odbyła się w lutym w Warszawie, Michael O'Leary powiedział bez ogródek, że firma nie chce zarabiać na pasażerach przewożących walizki, lecz woli, by latali bez bagażu. Znany z ciętego języka szef Ryanair pokusił się o porównanie bagażu do przysłowiowego wrzodu na... tylnej części ciała. "Mniej bagażu to niższe ceny biletów, więc pasażerowie powinni przestać narzekać" - stwierdził Michael O'Leary.

Z inicjatywą, która ma pozwolić pasażerom uniknąć kłopotów na lotniskach i dodatkowych kosztów, wyszedł w listopadzie 2024 roku prezes InPostu Rafał Brzoska, uruchamiając międzynarodowe przesyłki między Polską i siedmioma krajami w Europie: Hiszpanią, Portugalią, Francją, Belgią, Holandią, Luksemburgiem i Włochami, zapowiadając jednocześnie rozszerzanie tej usługi o kolejne kraje. Nadanie przesyłki jest nie tylko tańsze niż dodatkowe opłaty u przewoźników lotniczych, ale także w innych firmach kurierskich.

Quiz. Rozpoznasz lotnisko po kodzie?
Pytanie 1 z 10
Lotnisko oznaczone symbolem LUZ znajduje się
Tu poczujesz się jak gwiazda. Piękne widoki w gratisie