Spis treści
E‑papieros z ekranem to… urządzenie elektroniczne
Jak informuje portal hna.de, wyrok Wyższego Sądu Krajowego w Kolonii jest pierwszym tak jednoznacznym stanowiskiem niemieckiego sądu w tej sprawie. Sędziowie uznali, że e‑papieros wyposażony w ekran dotykowy spełnia definicję urządzenia elektronicznego, którego obsługa podczas jazdy jest zakazana na mocy §23 ust. 1a StVO. Nie ma znaczenia, że nie służy do komunikacji – wystarczy, że ma ekran dotykowy, a kierowca go dotyka.
Konsekwencje? 150 euro mandatu i jeden punkt karny – dokładnie jak za manipulowanie telefonem.
Wyrok sądu odbił się szerokim echem
Do zdarzenia, które doprowadziło do precedensowego wyroku, doszło w marcu 2024 r. na autostradzie A59. Policjanci zauważyli kierowcę, który trzymał e‑papierosa na wysokości klatki piersiowej i dotykał ekranu, zmieniając moc zaciągnięcia. W tym czasie odwrócił wzrok od drogi. Sąd rejonowy uznał go za winnego „zakazanej obsługi e‑papierosa jako kierowca pojazdu”. Mężczyzna odwołał się – bezskutecznie.
Wyższy Sąd Krajowy w Kolonii potwierdził wyrok 25 września 2025 r., ustanawiając jasny standard prawny, którego wcześniej brakowało.
Ciąg dalszy pod galerią
Sąd: to jak zmiana głośności w telefonie
Jak podkreślają niemieckie portale, sędziowie porównali tę czynność do zmiany głośności w smartfonie podczas jazdy – a to jest jednoznacznie zakazane. Dlatego również „podkręcanie” ustawień na e‑papierosie traktowane jest jak korzystanie z telefonu.
Co wolno, a czego nie?
Wyrok nie oznacza całkowitego zakazu e‑papierosów w samochodzie. Kluczowe jest dotykanie ekranu:
- Dozwolone: samo zaciąganie się, bez obsługi ekranu.
- Zabronione: zmiana ustawień, mocy, trybów – wszystko, co wymaga dotknięcia wyświetlacza.
Niemieckie media podkreślają, że kierowcy powinni ustawić urządzenie przed ruszeniem, a w trakcie jazdy trzymać ręce z dala od ekranu. W przeciwnym razie grozi im kosztowna lekcja prawa drogowego.
Polacy szczególnie narażeni
W Polsce przepisy nie obejmują e‑papierosów w taki sposób, dlatego wielu kierowców nie zdaje sobie sprawy z różnic. Tymczasem tuż po przekroczeniu granicy może czekać ich mandat jak za używanie smartfona – i to nawet wtedy, gdy nie korzystają z telefonu, lecz jedynie „klikają” w e‑papierosa.
Wniosek? Ustaw przed jazdą i odłóż
Wyrok sądu w Kolonii to jasny sygnał: nowoczesne e‑papierosy z ekranami traktowane są jak urządzenia elektroniczne, a ich obsługa podczas jazdy jest zakazana. Kto nie chce wracać z Niemiec z mandatem i punktem karnym, powinien pamiętać o jednej zasadzie: ustaw, zanim ruszysz.
