E‑papieros za kierownicą nielegalny jak smarton? To może skończyć się gigantycznym mandatem!

Kierowcy, którzy po przekroczeniu polsko‑niemieckiej granicy sięgają po e‑papierosa, mogą się mocno zdziwić. To, co w Polsce nie jest zabronione, w Niemczech – w zależności od sposobu użycia – może zostać potraktowane jak korzystanie ze smartfona podczas jazdy, czyli jak wykroczenie. A to oznacza jedno: wysoki mandat i punkt karny. Tak wynika z głośnego orzeczenia wyższego sądu w Kolonii, opisanego w niemieckich mediach.

Mężczyzna za kierownicą samochodu pali e-papierosa, wydmuchując kłęby dymu, co symbolizuje ryzyko mandatu w Niemczech za jego obsługę podczas jazdy. Więcej o przepisach drogowych i konsekwencjach czytaj na naszym portalu.
Autor: Wygenerowane przez AI

E‑papieros z ekranem to… urządzenie elektroniczne

Jak informuje portal hna.de, wyrok Wyższego Sądu Krajowego w Kolonii jest pierwszym tak jednoznacznym stanowiskiem niemieckiego sądu w tej sprawie. Sędziowie uznali, że e‑papieros wyposażony w ekran dotykowy spełnia definicję urządzenia elektronicznego, którego obsługa podczas jazdy jest zakazana na mocy §23 ust. 1a StVO. Nie ma znaczenia, że nie służy do komunikacji – wystarczy, że ma ekran dotykowy, a kierowca go dotyka.

Konsekwencje? 150 euro mandatu i jeden punkt karny – dokładnie jak za manipulowanie telefonem.

Wyrok sądu odbił się szerokim echem

Do zdarzenia, które doprowadziło do precedensowego wyroku, doszło w marcu 2024 r. na autostradzie A59. Policjanci zauważyli kierowcę, który trzymał e‑papierosa na wysokości klatki piersiowej i dotykał ekranu, zmieniając moc zaciągnięcia. W tym czasie odwrócił wzrok od drogi. Sąd rejonowy uznał go za winnego „zakazanej obsługi e‑papierosa jako kierowca pojazdu”. Mężczyzna odwołał się – bezskutecznie.

Wyższy Sąd Krajowy w Kolonii potwierdził wyrok 25 września 2025 r., ustanawiając jasny standard prawny, którego wcześniej brakowało.

Ciąg dalszy pod galerią

Sąd: to jak zmiana głośności w telefonie

Jak podkreślają niemieckie portale, sędziowie porównali tę czynność do zmiany głośności w smartfonie podczas jazdy – a to jest jednoznacznie zakazane. Dlatego również „podkręcanie” ustawień na e‑papierosie traktowane jest jak korzystanie z telefonu.

Co wolno, a czego nie?

Wyrok nie oznacza całkowitego zakazu e‑papierosów w samochodzie. Kluczowe jest dotykanie ekranu:

  • Dozwolone: samo zaciąganie się, bez obsługi ekranu.
  • Zabronione: zmiana ustawień, mocy, trybów – wszystko, co wymaga dotknięcia wyświetlacza.

Niemieckie media podkreślają, że kierowcy powinni ustawić urządzenie przed ruszeniem, a w trakcie jazdy trzymać ręce z dala od ekranu. W przeciwnym razie grozi im kosztowna lekcja prawa drogowego.

Polacy szczególnie narażeni

W Polsce przepisy nie obejmują e‑papierosów w taki sposób, dlatego wielu kierowców nie zdaje sobie sprawy z różnic. Tymczasem tuż po przekroczeniu granicy może czekać ich mandat jak za używanie smartfona – i to nawet wtedy, gdy nie korzystają z telefonu, lecz jedynie „klikają” w e‑papierosa.

Wniosek? Ustaw przed jazdą i odłóż

Wyrok sądu w Kolonii to jasny sygnał: nowoczesne e‑papierosy z ekranami traktowane są jak urządzenia elektroniczne, a ich obsługa podczas jazdy jest zakazana. Kto nie chce wracać z Niemiec z mandatem i punktem karnym, powinien pamiętać o jednej zasadzie: ustaw, zanim ruszysz.

QUIZ. Polska czy Niemcy?
Pytanie 1 z 15
Zacznijmy od czegoś łatwego. W jakim kraju zostało zrobione to zdjęcie?
QUIZ. Polska czy Niemcy
Eisenhüttenstadt - perełka socrealizmu tuż przy granicy z Polską

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki