Brutalnie zaatakował ratowników medycznych. Adam B. nie uniknie odpowiedzialności

2026-01-22 12:32

To nie pierwszy przypadek, gdy ratownicy medyczni padli ofiarą agresji podczas wykonywania swojej pracy. Prokuratura Rejonowa Szczecin‑Zachód skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 25‑letniemu Adamowi B., który – według śledczych – miał grozić, znieważać i fizycznie zaatakować ratownika medycznego oraz pielęgniarza na terenie Szpitalnego Oddziału Ratunkowego szpitala przy ul. Unii Lubelskiej w Szczecinie. Mężczyźnie grozi kilkuletni pobyt za więziennymi murami

Brutalnie zaatakował ratowników medycznych. Nie uniknie odpowiedzialności

i

Autor: Wygenerowane przez AI
Szczecin SE Google News

Brutalny incydent na SOR

Do zdarzenia doszło 20 czerwca 2025 roku w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym przy ul. Unii Lubelskiej w Szczecinie. Według ustaleń prokuratury Adam B. miał zachowywać się agresywnie wobec personelu medycznego, który próbował udzielić mu pomocy. W pewnym momencie 25‑latek – jak wynika z aktu oskarżenia – kopnął ratownika medycznego w głowę, opluł go oraz kierował wobec niego i pielęgniarza groźby pozbawienia życia.

Śledczy podkreślają, że mężczyzna nie tylko używał przemocy, ale również znieważał obydwu pokrzywdzonych wulgarnymi i obelżywymi słowami.

Zarzuty jak za atak na funkcjonariusza publicznego

Prokuratura zakwalifikowała zachowanie Adama B. jako przestępstwa z art. 224 § 2, art. 226 § 1 oraz art. 222 § 1 Kodeksu karnego. Oznacza to, że traktowane są one tak samo, jak atak na funkcjonariusza publicznego.

Dlaczego? Ponieważ ratownicy medyczni, pielęgniarki i inne osoby udzielające świadczeń zdrowotnych podczas wykonywania obowiązków korzystają z takiej samej ochrony prawnej jak policjanci czy strażacy. Każde naruszenie ich nietykalności cielesnej lub groźby wobec nich są traktowane wyjątkowo poważnie.

Adam B. stanie przed sądem

Akt oskarżenia trafił już do Sądu Rejonowego Szczecin – Prawobrzeże i Zachód. Adam B. nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Jednocześnie – jak informuje prokuratura – wyraził wolę przeproszenia pokrzywdzonych.

Śledczy zaznaczają, że mężczyzna był już wcześniej karany sądownie. Wobec 25‑latka zastosowano środek zapobiegawczy w postaci dozoru Policji.

Co grozi napastnikowi?

Za zarzucane czyny Adamowi B. grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Sąd zdecyduje, czy agresor odpowie przed wymiarem sprawiedliwości w warunkach recydywy oraz czy jego deklaracja przeprosin wpłynie na wymiar kary.

Sonda
Czy trafiłeś/aś kiedyś na SOR?
Kiedyś Niemcy planowali tu stadion. Gigantyczna inwestycja w Szczecinie

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki