Asesor komorniczy stworzył sobie „maszynkę do pieniędzy”. Łukasz G. miał przejąć grube miliony, wydawał je na hazard i podróże

Ponad 16 milionów złotych miał przywłaszczyć były asesor komorniczy ze Szczecina. Według śledczych przez trzy lata wykorzystywał dostęp do systemów kancelarii komorniczej, fałszował dokumenty i przejmował pieniądze należące do pokrzywdzonych. Prokuratura skierowała już do sądu akt oskarżenia przeciwko Łukaszowi G., który przyznał się do zarzucanych mu czynów.

Miliony znikały z kont pokrzywdzonych

Jak ustaliła Prokuratura Okręgowa w Szczecinie, Łukasz G. w latach 2022-2025 pracował jako asesor komorniczy w jednej ze szczecińskich kancelarii komorniczych. Śledczy zarzucają mu przywłaszczenie powierzonych pieniędzy o łącznej wartości przekraczającej 16 mln zł.

Według aktu oskarżenia mężczyzna miał wykorzystać swoje uprawnienia do dysponowania środkami gromadzonymi na rachunku komornika. Zamiast przekazywać pieniądze wierzycielom, stworzył skomplikowany mechanizm, dzięki któremu przejmował środki należące do pokrzywdzonych.

- Oskarżony miał uczynić z tego procederu stałe źródło dochodu. W toku śledztwa ustalono, że przywłaszczył powierzone mu pieniądze o wartości przekraczającej 16 milionów złotych - przekazała prok. Julia Szozda z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

Fałszywe długi i podrobione dokumenty

Zdaniem śledczych Łukasz G. bezprawnie ingerował w system informatyczny kancelarii komorniczej. Miał dopisywać do prawomocnie zakończonych spraw egzekucyjnych nowych „dłużników”, którzy w rzeczywistości byli wierzycielami.

W ten sposób tworzone były fikcyjne zobowiązania finansowe. Następnie, jak wynika z ustaleń prokuratury, asesor sporządzał elektroniczne dokumenty opatrzone kwalifikowanym podpisem komornika sądowego. Na ich podstawie kierowane były do systemu Krajowej Izby Rozliczeniowej żądania zajęcia rachunków bankowych pokrzywdzonych.

Banki, działając w oparciu o przesłane dane, przekazywały zajęte środki na rachunek kancelarii komorniczej.

- Mechanizm polegał na kreowaniu nieistniejących długów po stronie wierzycieli, a następnie kierowaniu elektronicznych zajęć ich rachunków bankowych. Dzięki temu pieniądze trafiały na rachunek komornika sądowego - wyjaśnia prok. Julia Szozda.

Hazard, przelewy i pranie pieniędzy

To jednak nie koniec zarzutów. Prokuratura twierdzi, że po przejęciu środków Łukasz G. podjął działania mające ukryć ich przestępcze pochodzenie.

Śledczy ustalili, że wykonał kilkaset przelewów na własne rachunki bankowe, a następnie dalej transferował pieniądze i obracał nimi. Większość środków miała zostać przeznaczona na bieżące wydatki, w tym gry hazardowe oraz zagraniczne podróże.

- Oskarżonemu zarzucono również pranie pieniędzy pochodzących z korzyści osiągniętych z przestępstwa. Zgromadzony materiał dowodowy wskazuje na wykonanie setek operacji finansowych mających utrudnić wykrycie źródła pochodzenia środków - informuje prok. Julia Szozda.

Przyznał się do winy

Mężczyzna był poszukiwany listem gończym i Europejskim Nakazem Aresztowania. Po miesiącach ukrywania się poza granicami kraju, 25 stycznia 2026 r. został zatrzymany w Republice Dominikańskiej i przekazany polskim organom ścigania.

Łukasz G. nie był wcześniej karany. W trakcie postępowania przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów.

Akt oskarżenia został już skierowany do Sądu Okręgowego w Szczecinie. Za przywłaszczenie mienia wielkiej wartości grozi mu kara od 5 do nawet 25 lat pozbawienia wolności. Z kolei za pranie brudnych pieniędzy może usłyszeć wyrok od roku do 10 lat więzienia.

Proces ma wykazać, w jaki sposób przez lata funkcjonował proceder, który według śledczych przyniósł asesorowi komorniczemu wielomilionowe korzyści i stał się jego nielegalnym źródłem utrzymania.

QUIZ. Wiesz, ile lat grozi za to przestępstwo? W kilku przypadkach możesz doznać szoku
Pytanie 1 z 20
Jaka kara grozi za dostarczenie alkoholu osobie małoletniej?
Ekstradycja podejrzanego o zabójstwo na Nowym Świecie

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki