Antyukraińskie emocje osiągają poziom absurdu. Wiceminister ze Szczecina nie wytrzymał. "Co za bzdury!"

Antyukraińskie nastroje w Polsce wymknęły się spod kontroli. W sieci pojawiają się komentarze, które trudno nazwać inaczej niż kompletnym absurdem. Wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka ze Szczecina opublikował rolkę, w której pokazuje, jak internauci mylą… banderę na statku z Banderą – ukraińskim nacjonalistą. „Takie głupie komentarze pojawiają się pod informacjami o przywróceniu polskiej bandery na nasze statki handlowe” – mówi polityk.

Wiceminister Arkadiusz Marchewka trzyma smartfon na tle hejterskich wpisów. O dezinformacji przeczytasz na SE Szczecin.
Autor: Arkadiusz Marchewka/ Facebook

„Stop banderyzacji polskiej floty”. Internet znów dał popis

Pod informacjami o przywróceniu polskiej bandery na statki handlowe pojawiła się fala komentarzy, które – jak mówi Arkadiusz Marchewka – trudno w ogóle skomentować. W nagraniu wiceminister cytuje wpisy internautów:

  • „Stop banderyzacji polskiej floty.”
  • „Prezydent ma to zawetować.”
  • „Nie ma miejsca dla Bandery w Polsce.”
  • „Czy to jeszcze polska bandera?”
  • „Przywracają banderowiec, won!”

Arkadiusz Marchewka nie kryje zdumienia:

„Nie wiem, czy piszą to normalni ludzie, czy ruskie trolle”

- mówi w opublikowanym na Facebooku nagraniu.

Antyukraińskie emocje osiągają poziom paranoi

Wiceminister podkreśla, że to, co dzieje się w komentarzach, pokazuje, jak daleko zaszły antyukraińskie nastroje w Polsce. Zwykła informacja o fladze na statku staje się powodem do oskarżeń o „banderyzację”, „zdradę” i „oddawanie portów Ukraińcom”.

Marchewka tłumaczy w nagraniu:

„Powiem Wam, czym jest polska bandera i dlaczego tak się nazywa. To po prostu rodzaj flagi określający przynależność państwową statku, a jej nazwa wywodzi się wprost z języka hiszpańskiego i oznacza dosłownie flagę.”

Szczeciński polityk dodaje, że bandera może różnić się od flagi państwowej, dlatego na polskiej banderze znajduje się herb. Ten sam herb widnieje zarówno na banderze handlowej, jak i wojennej.

Internauci nie mają litości: „Jak widać, Polacy nieuki!”

Pod rolką wiceministra Marchewki pojawiła się lawina komentarzy, które pokazują, że absurd nie dotyczy tylko mylenia pojęć. Wielu internautów wprost punktuje skalę ignorancji i paranoi, jaka rozlała się w sieci:

  • „W Polsce niektórzy dostali obsesji na punkcie Ukrainy i stąd ta histeria. Putin lubi takie paranoje.”
  • „Ruskie boty… niby śmieszne, ale manipulowanie opinią publiczną i dezinformacja to potężna broń.”
  • „Przeraża trochę, że trzeba takie rzeczy tłumaczyć…”
  • „Jak widać, Polacy nieuki!!!”
  • „Bo u nas taki ‘inteligentny inaczej’ naród. Większość tych niecenzuralnych i głupich komentarzy piszą ludzie, co pojęcia o zagadnieniu nie mają albo tacy, co to w życiu książki nie przeczytali.”
  • „Najgorsze, że tacy ludzie, co te bzdury piszą, mają prawo głosu.”

Komentarze pokazują, że problem nie dotyczy tylko dezinformacji, ale także rosnącej frustracji wobec tych, którzy bez podstawowej wiedzy nakręcają antyukraińskie emocje.

„Każda bandera to flaga, ale nie każda flaga to bandera”

Wiceminister Marchewka w swojej rolce punktuje, jak łatwo część internautów wpada w spiralę dezinformacji i jak szybko proste pojęcia stają się paliwem dla antyukraińskich emocji.

„Więc pamiętajcie: każda bandera to flaga, ale nie każda flaga to bandera.”

To zdanie wiceministra idealnie podsumowuje skalę problemu. Zwykłe słowo, które w żegludze funkcjonuje od wieków, staje się w oczach części internautów symbolem „ukraińskiej infiltracji”.

Głupota czy celowa manipulacja? Marchewka ostrzega

Wiceminister nie wyklucza, że część komentarzy może być efektem działań rosyjskich trolli. Ale zaznacza, że równie niepokojące jest to, że wielu Polaków reaguje agresją na coś, czego zwyczajnie nie rozumie.

„Takie głupie komentarze pojawiają się pod informacjami o przywróceniu polskiej bandery. To jest niesamowite, jak daleko zaszły te emocje.”

Nagranie Arkadiusza Marchewki pokazuje, że antyukraińskie nastroje w Polsce nie tylko rosną, ale zaczynają przybierać formy, które trudno racjonalnie wytłumaczyć. Zwykła flaga na statku staje się powodem do internetowej histerii.

Absurd, który może być groźny

Choć film szczecińskiego polityka ma lekko edukacyjny charakter, jego przekaz jest poważny. Dezinformacja, niewiedza i emocje tworzą mieszankę, która może być niebezpieczna – zwłaszcza w czasie wojny w Ukrainie.

Polityk apeluje o rozsądek i sprawdzanie informacji, zanim ktoś rozpęta kolejną falę hejtu.

Sonda
Czy Szczecin jest prawdziwie "morskim" miastem?
Tłumy chętnych do zwiedzania promu Jantar Unity

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki