Zatrzasnęła dziecko w samochodzie. Nie było chwili do stracenia

To były minuty pełne strachu i bezradności. We wtorek, 4 sierpnia, młoda kobieta z Goleniowa przeżyła prawdziwy koszmar, gdy przypadkowo zatrzasnęła kluczyki w samochodzie, a w środku zostało jej niespełna roczne dziecko. W upalny poranek wnętrze auta nagrzewało się błyskawicznie. Policjanci nie mieli wątpliwości – trzeba działać natychmiast.

Dziecko w foteliku samochodowym. Na miniaturze policjanci z Goleniowa. O ratunku niemowlęcia przeczytasz na SE Szczecin.
Autor: KPP Goleniów/ Shutterstock

Dramatyczne zgłoszenie o poranku

Do dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Goleniowie zadzwoniła roztrzęsiona kobieta. Informowała, że przez nieuwagę zatrzasnęła samochód, a w środku zostało jej maleńkie dziecko. Kluczyki leżały w środku, drzwi były zamknięte, a ona nie mogła nic zrobić.

Na miejsce natychmiast wysłano patrol drogówki. Policjanci wiedzieli, że liczy się każda minuta – słońce grzało, temperatura rosła, a wnętrze auta mogło w krótkim czasie stać się śmiertelną pułapką.

Specjalista miał przyjechać za 40 minut. Nie było mowy o czekaniu

Funkcjonariusze próbowali zorganizować pomoc techniczną, kontaktując się z firmami zajmującymi się awaryjnym otwieraniem pojazdów. Czas oczekiwania na specjalistę wynosił jednak ponad 40 minut. To zdecydowanie za długo.

Sierż. Martyna Kowalska z Komendy Powiatowej Policji w Goleniowie podkreśla, że decyzja musiała zapaść natychmiast:

– W takich sytuacjach nie ma miejsca na wahanie. Wnętrze samochodu nagrzewa się błyskawicznie, a dziecko jest szczególnie narażone na przegrzanie - tłumaczy policjantka. - Kierując się jego bezpieczeństwem, podjęliśmy decyzję o wybiciu szyby. To była jedyna właściwa reakcja.

Jedno uderzenie, odłamki szkła, szybkie otwarcie drzwi – i niemowlę było już w bezpiecznych rękach.

Dziecko całe i zdrowe, mama we łzach

Dzięki zdecydowanej postawie policjantów maluch nie doznał żadnych obrażeń. Został natychmiast wyciągnięty z pojazdu i przekazany mamie, która nie kryła łez ulgi i wdzięczności.

– Najważniejsze, że dziecku nic się nie stało. To pokazuje, jak ważne jest szybkie reagowanie i niebagatelizowanie takich sytuacji - dodaje sierż. Martyna Kowalska.

Policja apeluje o rozsądek

Goleniowscy policjanci przypominają, że nawet przy umiarkowanej temperaturze wnętrze samochodu może w kilka minut nagrzać się do poziomu zagrażającego życiu dziecka lub zwierzęcia. W sytuacji zagrożenia trzeba działać natychmiast.

– Jeśli widzimy dziecko lub zwierzę zamknięte w samochodzie, reagujmy. W razie potrzeby dzwońmy na numer alarmowy 112. To może uratować życie – podkreśla sierż. Kowalska.

Chwila nieuwagi mogła zakończyć się tragedią. Tym razem dzięki szybkiej reakcji policjantów z Goleniowa wszystko skończyło się dobrze.

Policjanci uratowali dziecko zatrzaśnięte w samochodzie
Autor: KPP Goleniów/ Materiały prasowe
Sonda
Czy masz zaufanie do polskiej policji?
Zaczęła rodzić w samochodzie. Liczyła się każda minuta

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki