Spis treści
Rybi aromat zamiast czekolady
Na TikToku pojawiło się nagranie użytkownika marek.kornackisz, który zaintrygowany nietypowym zapachem postanowił sprawdzić, skąd pochodzi.
„Tak się zastanawiałem, co tak pachnie rybą w Szczecinie, a tu sąsiad suszy sobie ryby na balkonie. Takie rzeczy tylko u nas w mieście”
– pisze autor filmiku.
Na krótkim wideo widać blok, a na jednym z balkonów – siatkę, w której rozwieszone są na sznurkach ryby niczym pranie. Widok, który bardziej może kojarzyć się z nadmorskimi wioskami rybackimi niż z dużym miastem - nawet z portowymi tradycjami.
Dlaczego w Szczecinie zwykle pachnie czekoladą?
Mieszkańcy Szczecina dobrze znają charakterystyczny, słodki aromat, który często unosi się nad miastem. To zasługa fabryki czekolady „Gryf”, działającej od lat i będącej jednym z lokalnych symboli.
Produkcja kakao i wyrobów czekoladowych sprawia, że w okolicy zakładu powietrze bywa przesycone zapachem prażonych ziaren. Dla wielu to jeden z najbardziej rozpoznawalnych „zapachów miasta”.
Tym bardziej zaskakujący był więc nagły, intensywny aromat ryb, który – jak się okazało – miał bardzo prozaiczne źródło.
Suszenie ryb – tradycja, która przetrwała w niektórych krajach
Choć w Polsce widok ryb suszących się na balkonie może budzić zdziwienie, w wielu miejscach na świecie to zupełnie normalna praktyka.
Najczęściej suszy się ryby:
- w Norwegii – gdzie powstaje słynny stockfish, czyli suszony dorsz eksportowany na cały świat,
- w Islandii – ryby suszy się na specjalnych drewnianych stojakach ustawionych na otwartej przestrzeni,
- w krajach Azji – m.in. . w Chinach, Japonii, Wietnamie i na Filipinach,
- w Ukrainie – gdzie suszone ryby są popularną przekąską, często podawaną do piwa.
To jedna z najstarszych metod konserwacji żywności – naturalna, tania i skuteczna. Jednak w blokowisku może wywołać… delikatnie mówiąc, mieszane uczucia.
„Takie rzeczy tylko w Szczecinie” – internauci komentują
Pod filmem pojawiła się lawina komentarzy. Jedni śmieją się z sytuacji, inni współczują sąsiadom, a jeszcze inni… podpowiadają, co z tym zrobić.
Oto kilka najciekawszych reakcji:
„Paprykarz będzie robił.”
„Szykuje towar na niedzielną giełdę”
„W Norwegii bardzo popularne praktyki. A czipsy z dorsza to już w ogóle odjazd”
„Odciąłbym pierwszej nocy"
"Tego nie można robić. Szybko dzwoń do policji. mandat 500 zł”
"Kto bogatemu zabroni?”
Internauci jak zwykle nie zawiedli – humor i kreatywność na najwyższym poziomie.
Ryby na balkonie – tradycja czy problem?
Choć suszenie ryb to metoda znana od wieków, w miejskich warunkach może być kłopotliwa. Intensywny zapach szybko rozchodzi się po całym osiedlu, a sąsiedzi nie zawsze podzielają entuzjazm domowego wędkarza.
Specjaliści podkreślają, że jeśli ktoś chce suszyć ryby, lepiej zrobić to:
- w piekarniku,
- w dehydratorze,
- w garażu lub na strychu (jeśli ktoś ma taką możliwość).
Balkon w bloku to zdecydowanie najmniej dyplomatyczne rozwiązanie.