W tym mieście pachnie czekoladą... ale nie tym razem! Film na TikToku obalił wyobrażenie o Szczecinie

2026-03-26 9:34

W Szczecinie, mieście słynącym z charakterystycznego, słodkiego aromatu czekolady unoszącego się z fabryki „Gryf”, tym razem mieszkańców uderzył zupełnie inny zapach. Zamiast kakao – intensywna woń ryb. Powód? Jeden z lokatorów postanowił wysuszyć swoje połowy… na balkonie.

Ryby suszą się na balkonie

i

Autor: marek.kornackisz, Wygenerowane przez AI/ Tiktok

Rybi aromat zamiast czekolady

Na TikToku pojawiło się nagranie użytkownika marek.kornackisz, który zaintrygowany nietypowym zapachem postanowił sprawdzić, skąd pochodzi.

„Tak się zastanawiałem, co tak pachnie rybą w Szczecinie, a tu sąsiad suszy sobie ryby na balkonie. Takie rzeczy tylko u nas w mieście”

– pisze autor filmiku.

Na krótkim wideo widać blok, a na jednym z balkonów – siatkę, w której rozwieszone są na sznurkach ryby niczym pranie. Widok, który bardziej może kojarzyć się z nadmorskimi wioskami rybackimi niż z dużym miastem - nawet z portowymi tradycjami.

Dlaczego w Szczecinie zwykle pachnie czekoladą?

Mieszkańcy Szczecina dobrze znają charakterystyczny, słodki aromat, który często unosi się nad miastem. To zasługa fabryki czekolady „Gryf”, działającej od lat i będącej jednym z lokalnych symboli.

Produkcja kakao i wyrobów czekoladowych sprawia, że w okolicy zakładu powietrze bywa przesycone zapachem prażonych ziaren. Dla wielu to jeden z najbardziej rozpoznawalnych „zapachów miasta”.

Tym bardziej zaskakujący był więc nagły, intensywny aromat ryb, który – jak się okazało – miał bardzo prozaiczne źródło.

Suszenie ryb – tradycja, która przetrwała w niektórych krajach

Choć w Polsce widok ryb suszących się na balkonie może budzić zdziwienie, w wielu miejscach na świecie to zupełnie normalna praktyka.

Najczęściej suszy się ryby:

  • w Norwegii – gdzie powstaje słynny stockfish, czyli suszony dorsz eksportowany na cały świat,
  • w Islandii – ryby suszy się na specjalnych drewnianych stojakach ustawionych na otwartej przestrzeni,
  • w krajach Azji – m.in. . w Chinach, Japonii, Wietnamie i na Filipinach,
  • w Ukrainie – gdzie suszone ryby są popularną przekąską, często podawaną do piwa.

To jedna z najstarszych metod konserwacji żywności – naturalna, tania i skuteczna. Jednak w blokowisku może wywołać… delikatnie mówiąc, mieszane uczucia.

„Takie rzeczy tylko w Szczecinie” – internauci komentują

Pod filmem pojawiła się lawina komentarzy. Jedni śmieją się z sytuacji, inni współczują sąsiadom, a jeszcze inni… podpowiadają, co z tym zrobić.

Oto kilka najciekawszych reakcji:

„Paprykarz będzie robił.”

„Szykuje towar na niedzielną giełdę”

„W Norwegii bardzo popularne praktyki. A czipsy z dorsza to już w ogóle odjazd”

„Odciąłbym pierwszej nocy"

"Tego nie można robić. Szybko dzwoń do policji. mandat 500 zł”

"Kto bogatemu zabroni?”

Internauci jak zwykle nie zawiedli – humor i kreatywność na najwyższym poziomie.

Ryby na balkonie – tradycja czy problem?

Choć suszenie ryb to metoda znana od wieków, w miejskich warunkach może być kłopotliwa. Intensywny zapach szybko rozchodzi się po całym osiedlu, a sąsiedzi nie zawsze podzielają entuzjazm domowego wędkarza.

Specjaliści podkreślają, że jeśli ktoś chce suszyć ryby, lepiej zrobić to:

  • w piekarniku,
  • w dehydratorze,
  • w garażu lub na strychu (jeśli ktoś ma taką możliwość).

Balkon w bloku to zdecydowanie najmniej dyplomatyczne rozwiązanie.

Quiz. W sklepie rybnym. Mało kto odpowie na 10 pytanie!
Pytanie 1 z 10
Ta ryba może spowodować śmierć i tylko nieliczni kucharze potrafią ją przyrządzić. Mowa o:
Wędkarze zamiast ryby złowili egzotycznego żółwia

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki