Spis treści
Psy burmistrza zniknęły. Żądanie okupu jak z filmu
Do włamania doszło w lutym 2025 r. na terenie Szwajcarii. Według ustaleń śledczych Łukasz N. miał wejść do mieszkania należącego do Rolfa Wegmellera – byłego burmistrza Zurychu – i zabrać dwa psy rasy Bolonka Zwetna warte ponad 20 tys. zł.
Po kradzieży mężczyzna zażądał od właściciela astronomicznej kwoty miliona franków szwajcarskich za zwrot zwierząt.
– Sprawca zażądał od pokrzywdzonego przekazania pieniędzy w kwocie jednego miliona franków szwajcarskich za zwrot zabranych zwierząt – przekazuje prok. Julia Szozda z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.
Szczecińscy policjanci, którzy otrzymali informację o możliwym ukrywaniu psów w Polsce, błyskawicznie podjęli działania. Zwierzęta udało się odnaleźć i bezpiecznie zwrócić właścicielowi.
Polecany artykuł:
To nie jedyne przestępstwo. Lista zarzutów jest długa
Prokuratura ujawniła, że kradzież psów to tylko jeden z czterech zarzucanych Łukaszowi N. czynów.
W akcie oskarżenia znalazły się również:
- oszustwo finansowe – wprowadzenie w błąd obywatela Szwajcarii i wyłudzenie w 2023 r. pożyczki znacznej wartości,
- wymuszenie – zmuszanie innego mężczyzny do przekazania kilkunastu tysięcy złotych w zamian za odstąpienie od rozpowszechnienia kompromitujących materiałów.
– Ostatni z zarzuconych podejrzanemu czynów polegał na zmuszaniu ustalonego mężczyzny do przekazania pieniędzy w kwocie kilkunastu tysięcy złotych – podkreśla prok. Szozda.
Łukasz N. przyznał się do wszystkich zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia. Nigdy wcześniej nie był karany.
Dozór, zakazy i groźba wieloletniego więzienia
W trakcie śledztwa wobec mężczyzny stosowano wolnościowe środki zapobiegawcze – dozór Policji, zakaz opuszczania kraju oraz zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonymi.
Za przestępstwa przeciwko mieniu grozi mu nawet 10 lat więzienia, a za wymuszenie – do 3 lat pozbawienia wolności.
Psy wróciły do domu
Najważniejsze w tej historii jest to, że skradzione Bolonki Zwetna wróciły do swojego właściciela całe i zdrowe. W marcu 2025 r. informowaliśmy, że były burmistrz Zurychu nie krył wzruszenia i dziękował polskim policjantom za błyskawiczną akcję.
Teraz sprawa trafiła do sądu. O tym, jaką karę poniesie 38‑letni szczecinianin, zdecyduje wymiar sprawiedliwości.
