Skandal na poczcie. „Przesyłka krążyła po mieście dłużej niż po całej Europie”

2026-01-02 11:33

Świąteczne zakupy miały dotrzeć na czas, ale zamiast radości przyszła frustracja, stres i poczucie bezradności. Czytelnik „Super Expressu”, opowiedział nam o swojej walce z Pocztą Polską, którą określa jako „skandaliczną i nieprofesjonalną”. Jego relacja to gotowy scenariusz na to, jak nie powinna wyglądać obsługa klienta w największej państwowej firmie logistycznej.

„Przesyłka krążyła po mieście dłużej niż po całej Europie”

i

Autor: Wygenerowane przez AI
Szczecin SE Google News

Obiecywana dostawa przed świętami. „Wszystko szło idealnie... do czasu”

Pan Dominik (imię zmienione - red.) zamówił przesyłkę z zagranicznego sklepu internetowego. Zamówienie zostało złożone odpowiednio wcześnie, dodatkowo sprzedawca zapewniał, że paczka dotrze przed świętami. I faktycznie, wszystko wskazywało na to, że tak będzie.

Wszystko przebiegało dobrze i zgodnie z harmonogramem do momentu przejęcia paczki przez Pocztę Polską – relacjonuje czytelnik.

23 grudnia przesyłka trafiła do doręczenia. SMS z Poczty Polskiej potwierdził, że kurier jest w drodze. Pan Dominik cierpliwie czekał w domu, gotowy odebrać wyczekiwaną paczkę.

Nagle: „awizowano”. Bez próby doręczenia, bez awizo, bez kontaktu

Po godzinie 13:00 status przesyłki na stronie internetowej z monitorowaniem przesyłki zmienił się na „awizowano”. Problem w tym, że – jak twierdzi czytelnik – nikt nawet nie próbował jej doręczyć.

– Żadna próba doręczenia nie została podjęta – mówi. - Nie otrzymałem awizo do skrzynki, nie było SMS-a, maila, absolutnie nic. Gdybym nie sprawdził w internecie, nadal czekałbym na przyjazd kuriera.

Numer telefonu kuriera, który był podany w powiadomieniu, okazał się nieosiągalny.

- Dzwoniłem chyba ze 20 razy. Bez skutku - dodaje czytelnik. - Wysłałem też SMS-a. Zero odpowiedzi.

Jednak to był dopiero początek problemów.

Infolinia bezradna. „Proszę cierpliwie czekać”

Pan Dominik skontaktował się z infolinią Poczty Polskiej. Od konsultanta usłyszał, że przesyłka zostanie doręczona po świętach, czyli dopiero za tydzień.

Jak gdyby absolutnie nic się nie stało. Nie otrzymałem żadnych wyjaśnień ani słowa przeprosin. Tylko lakoniczną informację, że sprawa zostanie zgłoszona – opowiada.

Druga rozmowa z infolinią również nie przyniosła efektu. Konsultant zapewnił, że kurier oddzwoni jeszcze tego samego dnia. Nie oddzwonił. Jego telefon nadal był wyłączony.

Ostatecznie paczka - nawet mimo zapewnień przedstawicieli poczty - nie dotarła przed świętami.

- Bardzo mi na tym zależało. Niestety zostałem "zbyty" w bardzo nieelegancki sposób - żali się czytelnik.

Paczka zaginęła w mieście. „Krążyła po oddziałach”

Minęły święta. 29 grudnia, prawie tydzień po nieudanym doręczeniu, status przesyłki na stronie monitorowania zmienił się na "w transporcie" a jej lokalizacja na "terminal przeładunkowy".

– Nadal nie było wiadomo, gdzie tak naprawdę jest i kiedy ją otrzymam – mówi pan Dominik. Jak dodał, infolinia znów nie potrafiła pomóc. Jedyną radą było: „proszę cierpliwie czekać”.

Dopiero po godzinie 16:00 tego samego dnia paczka trafiła do punktu odbioru. Kurier już jej nie dostarczył i konieczna była wyprawa do placówki pocztowej.

– Dobrze, że poczta była otwarta tego dnia dłużej, bo inaczej musiałbym czekać kolejny dzień – dodaje.

Ostatecznie przesyłka dotarła z dużym opóźnieniem – już po świętach.

Paczka podróżowała dłużej między oddziałami Poczty Polskiej w jednym mieście, niż przez całą Europę – mówi nieco ironicznie nasz czytelnik.

Reklamacja i odpowiedź Poczty Polskiej. „Korporacyjny bełkot”

Jeszcze przed świętami pan Dominik złożył oficjalną skargę na kuriera i sposób obsługi. Liczył na wyjaśnienia i może choć odrobinę empatii.

– Nie otrzymałem ani jednego słowa przeprosin. Tylko typowy korporacyjny bełkot – mówi. - Odnoszę wrażenie, że nikt nie przeczytał mojej skargi i w ogóle nie przyjrzał się tej sprawie, a odpowiedź została wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Nawet nikt się pod nią nie podpisał, a jej autorem był bliżej nieokreślony "zespół obsługi". To już nawet nie jest śmieszne.

Poczta Polska w odpowiedzi na reklamację zapewniła, że „dokłada wszelkich starań”, „każdą interwencję traktuje z należytą powagą” i że „uwagi klientów są analizowane”. Standardowa formułka, z której nic nie wynika i którą wielu klientów zna aż za dobrze.

To jeden z wielu takich przypadków. Problem powtarza się nagminnie

Historie podobne do tej pana Dominika pojawiają się szczególnie w okresie świątecznym. W mediach społecznościowych dosłownie roi się od relacji o awizowaniu przesyłek bez próby doręczenia, braku kontaktu z kurierem czy zaginionych paczkach.

Pan Dominik nie ukrywa rozgoryczenia:

– Jestem zbulwersowany nieprofesjonalnym podejściem Poczty Polskiej do klienta. To jest oburzające! - podsumowuje.

Sonda
Jak oceniasz pracę Poczty Polskiej?
Lubieszyn stolicą taniej benzyny

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki