Spis treści
Remont z opóźnieniami i... od razu poprawki
Przebudowa alei ruszyła w 2019 roku i miała przywrócić jej reprezentacyjny charakter. Zakres prac obejmował wymianę nawierzchni, modernizację chodników, oświetlenia, zieleni oraz montaż nowej małej architektury.
Inwestycja od początku była problematyczna – wykonawca kilkukrotnie wnioskował o przesunięcie terminu, a prace przeciągały się miesiącami. Ostatecznie aleję oddano dopiero w marcu 2022 roku, choć miało to nastąpić znacznie wcześniej.
I niemal natychmiast zaczęły się poprawki. Już w sierpniu 2022 roku trzeba było wymieniać pierwsze fragmenty kostki. Kolejne naprawy gwarancyjne prowadzono w kwietniu 2023 roku, a mieszkańcy szybko przywykli do widoku ekip naprawczych.
Całą sytuację dodatkowo ośmiesza fakt, że bubel drogowy znajduje się dosłownie przed urzędem miasta. Mieszkańcy komentują, że „pod latarnią najciemniej” – bo trudno o bardziej symboliczne miejsce na tak spektakularną wpadkę.
Ekspertyza ZUT: kostka dobra, podłoże fatalne
Najważniejsze wnioski przyniosła ekspertyza wykonana przez naukowców Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego. Jak informuje Radio Szczecin, sama kostka jest dobrej jakości i pochodzi głównie z Polski. Problemem okazało się podłoże, które – według ekspertów – zostało wykonane z niewłaściwych materiałów.
Dr Stanisław Majer, autor ekspertyzy, tłumaczył:
"Podsypka żwirowa pod nawierzchnię z kostki kamiennej się nie nadaje. Powinna być cementowo‑piaskowa, o odpowiedniej wytrzymałości."
Z kolei dokument przygotowany przez dr. Majera i dr. Budzińskiego wskazuje, że ponad połowa nawierzchni nadaje się do wymiany, a przyczyną jest „seria podstawowych błędów wykonawczych i brak nadzoru”.
Nowa kostka się sypie, a stara... wytrzymała prawie 100 lat
Najbardziej absurdalny jest jednak kontrast między starą a nową nawierzchnią. Przypomnijmy, poprzednia kostka – również kamienna – przetrwała blisko sto lat, mimo że przez dekady jeździły po niej samochody, autobusy i ciężarówki.
Tymczasem nowa, położona zaledwie cztery lata temu, rozpada się w oczach. Wystarczy przejść kilkadziesiąt metrów, by zobaczyć wykruszenia, zapadnięcia, uskoki i ubytki. Mieszkańcy mówią wprost: „kiedyś budowano porządniej”.
Aleja memów zamiast reprezentacyjnej osi miasta
Zamiast dumy – wstyd. Zamiast reprezentacyjnej osi miasta – internetowe żarty. W mediach społecznościowych czytamy, że kostka „rozjeżdża się, wychyla, zapada, odpada i robi jeszcze milion innych rzeczy, oprócz tej, do której jest stworzona”. Doraźne naprawy wystarczają na chwilę, a nawierzchnia wciąż wygląda jakby miała kilkadziesiąt lat, a nie cztery. Mówiąc krótko: fuszerka.
Sąd na horyzoncie? Miasto nie wyklucza batalii
Krzysztof Miler, dyrektor Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego przyznał, że sprawa najprawdopodobniej skończy się mediacją sądową, bo miasto i wykonawca mają zupełnie różne oceny przyczyn uszkodzeń.
Rękojmia obowiązuje do 2027 roku, ale jeśli nawierzchnia nadal będzie się rozpadać, Szczecin może zostać z problemem na lata.
Jedno jest pewne: Aleja Jana Pawła II, która miała być wizytówką miasta, stała się jedną z najbardziej spektakularnych i kosztownych porażek. Przypomnijmy, inwestycja kosztowała 22 miliony złotych.
