Pies rzucił się na 3-latka! Chłopiec z obrażeniami twarzy trafił do szpitala. "Musieliśmy usunąć dziecku zęby"

3-letnie dziecko zostało zaatakowane przez agresywnego psa na podwórku w Widuchowej. Nie ujawniono, jakiej rasy było zwierzę i kto jest jego właścicielem. Potwierdziło się natomiast, że chłopiec doznał poważnych obrażeń na twarzy, mimo "luźnych" doniesień służb. Lekarze musieli między innymi usunąć dziecku zęby i zaszyć rany dziąseł. Szczegóły są wstrząsające.

dziecko w szpitalu
Autor: Getty Images

O sprawie jako pierwszy napisał lokalny serwis igryfino.pl. Z jego ustaleń wynika, że do ataku doszło 18 września 2026 roku, około godziny 16:45, w Widuchowej. Na podwórku w trakcie zabawy 3-letniego dziecka z psem doszło do ugryzienia chłopca w twarz przez zwierzę. Na miejsce natychmiast wezwano odpowiednie służby: straż pożarną, pogotowie oraz policję. To strażacy, będący u celu najszybciej, zajęli się maluchem do czasu przyjazdu ratowników.

Natalia Dorochowicz, rzeczniczka prasowa Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie, przekazała serwisowi, że dziecko doznało "powierzchownego urazu okolicy ust", było przytomne, w stanie stabilnym, ale finalnie i tak zostało przetransportowane do szpitala. Opis jego obrażeń kłóci się jednak z dość lekkim opisem przedstawionym przez służby. Sprawa brzmi bowiem poważniej, niż się ją przedstawia.

Czytaj także: Sąd zwrócił Annie niemowlę, chwilę później Blanka zginęła. Uderzenia o kant stołu, uszkodzenia mózgu. Makabra!

- Chłopca przewieziono do szpitala w Zdrojach. Potem został przewieziony na Oddział Kliniczny Chirurgii Szczękowo-Twarzowej. Pies praktycznie wyrwał mu dwa zęby, które musiały być usunięte, a dziąsła zaszyte. Dziecko ma także ślady zębów na twarzy. Musiał być też kilka dni na obserwacji, ponieważ nie było wiadomo, czy pies był szczepiony - opisują dziennikarze portalu igryfino.pl

Jak na to wszystko reagują służby? Starszy aspirant Jakub Kuźmowicz, rzecznik prasowy gryfińskiej policji, nazwał sprawę "niebezpiecznym incydentem". - Na szczęście ugryzienie nie zagrażało życiu dziecka - podkreślił.

Zobacz również: Bartłomiej L. znęcał się nad kilkumiesięcznym synkiem. Przemoc dosięgła też matki dziecka. 23-latek zatrzymany

Nie ujawniono, jakiej rasy było zwierzę i kto jest jego właścicielem. Lokalny serwis nieoficjalnie podaje jednak, że "podobno dostał mandat", co sugeruje, że udało się to ostatecznie ustalić. Mieszkańcy zastanawiają się natomiast, czy tego typu wypadek nie powinien mieć poważniejszych konsekwencji względem osób odpowiedzialnych. Sprawa jest szeroko komentowana w mediach społecznościowych.

Sonda
Czy pies, który zaatakował dziecko, powinien zostać uśpiony?
Pokój Zbrodni - Hubert B. i śmiertelne potrącenie w Krakowie

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki