Spis treści
Niemcy: „Polski powinien być obowiązkowy”
Podczas obywatelskiego forum w Löcknitz Abraham nie owijał w bawełnę. Jak relacjonuje "Nordkurier", polityk CDU stwierdził, że angielski nie zastąpi języka sąsiada, a w regionie, gdzie Polacy i Niemcy mieszkają dosłownie kilka kilometrów od siebie, nauka języka polskiego powinna być standardem.
- Kiedy ostatni raz widzieliście tu Hiszpana? – miał rzucić Abraham, krytykując fakt, że wielu niemieckich rodziców woli, by ich dzieci uczyły się hiszpańskiego zamiast polskiego. Jego zdaniem to kompletnie oderwane od realiów życia na pograniczu.
Argument jest prosty – mieszkańcy Brandenburgii i Meklemburgii coraz częściej pracują, robią zakupy i korzystają z usług w Polsce. Brak znajomości języka sąsiada to realna bariera.
Życie na granicy bez języka? „To już nie działa”
Dziennikarze zwracają uwagę, że codzienność na pograniczu wygląda dziś inaczej niż dekadę temu. Niemcy jeżdżą do Szczecina do lekarzy, fryzjerów, mechaników, a Polacy pracują w niemieckich firmach i urzędach. Mimo tego w wielu szkołach wciąż dominuje hiszpański lub francuski – języki kompletnie nieprzydatne w lokalnych realiach.
Według niemieckich komentatorów to właśnie brak polskiego w szkołach powoduje nieporozumienia, utrudnia integrację i spowalnia rozwój regionu.
Szkoły zaczynają, ale to wciąż za mało
"Nordkurier" przypomina, że część szkół w Brandenburgii już wprowadziła polski jako język dodatkowy. Jednak skala jest niewystarczająca – w wielu miejscowościach, gdzie mieszka najwięcej dzieci polskiego pochodzenia, nie ma ani jednej lekcji polskiego.
Dlatego coraz głośniej mówi się o stworzeniu „korytarza językowego” – strefy przy granicy, w której polski byłby obowiązkowy, tak jak angielski.
Mieszkańcy komentują: „To ma sens”
W komentarzach cytowanych przez niemiecki dziennik dominują głosy poparcia. Niemcy piszą, że polski „przydałby się bardziej niż hiszpański”, że „ułatwiłby życie na co dzień”, a nawet że „to wstyd, że mieszkając 10 km od Polski, nie potrafi się powiedzieć prostego zdania”.
Nowy etap współpracy?
Choć na razie to tylko propozycje, dyskusja nabiera tempa. Lokalni politycy zapowiadają kolejne spotkania, a mieszkańcy pogranicza coraz głośniej domagają się zmian w systemie edukacji.
Jedno jest pewne: język polski w niemieckich szkołach przestaje być ciekawostką, a zaczyna być realną potrzebą.
