Spis treści
Kilka dni wycia i bezradność sąsiadów
Sprawa wyszła na jaw na początku sierpnia. Mieszkańcy bloku przy ul. Zakopiańskiej od kilku dni słyszeli nieustanne wycie i szczekanie, które nie ustawało ani w dzień, ani w nocy.
W czwartek, 6 sierpnia rano na miejsce wezwano strażaków, policję oraz przedstawicieli Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Po wejściu do mieszkania okazało się, że w środku znajduje się skrajnie zaniedbany york, przywiązany do łóżka i pozbawiony dostępu do wody oraz jedzenia.
Stan psa był dramatyczny
Po odebraniu zwierzęcia przeprowadzono badania weterynaryjne. Wyniki były wstrząsające:
- wyłysienie grzbietu, najprawdopodobniej spowodowane inwazją pcheł,
- wada powieki lewego oka,
- mocno przerośnięte pazury,
- wyraźne oznaki odwodnienia.
Wolontariusze TOZ zapewnili pieskowi natychmiastową opiekę. Zwierzak otrzymał imię Niuniek, dochodzi do siebie pod opieką specjalistów i wkrótce trafi do nowego domu tymczasowego, gdzie będzie mógł czuć się bezpiecznie.
Zarzuty za świadome zaniedbanie
Właściciel psa oraz osoba, która miała się opiekować czworonogiem, usłyszały zarzuty. Jak przekazała w rozmowie z TVN24 prok. Julia Szozda z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, zarzuty dotyczą znęcania się nad zwierzęciem poprzez świadome zaniedbanie psa i niezaspokojenie jego podstawowych potrzeb.
- Obie osoby przyznały się do zarzucanych im czynów - poinformowała rzeczniczka prokuratury.
Grozi im więzienie
Za znęcanie się nad zwierzętami w Polsce grozi do trzech lat pozbawienia wolności. W przypadku szczególnego okrucieństwa kara może być jeszcze wyższa.
