Znalazła tysiące euro w wyrzuconej komodzie. Teraz nieuczciwej sąsiadce grozi więzienie

Głośna historia z Warzymic pod Szczecinem ma nieoczekiwany finał. Sąsiadka, która zabrała wyrzuconą komodę z ukrytymi w środku ponad 42 tysiącami euro, usłyszała zarzuty. Choć początkowo nie wiedziała o ukrytej gotówce, później – jak ustalili śledczy – znalazła zawiniątko z pieniędzmi i nie poinformowała nikogo, mimo że właściciele prowadzili szeroko nagłośnioną akcję poszukiwawczą. Teraz grozi jej do roku więzienia.

Plik banknotów euro na tle zielonych kontenerów na śmieci. O historii z Warzymic przeczytasz na SE Szczecin.
Autor: Shutterstock

42 tysiące euro trafiło na śmietnik

Przypomnijmy, do zdarzenia doszło na początku września. Mieszkanka Warzymic wyrzuciła na śmietnik komodę wraz z innymi meblami. Jak relacjonowała, po kilku godzinach mebel „rozszedł się” – prawdopodobnie ktoś go zabrał, nie wiedząc, co znajduje się w środku. W meblu znajdowały się oszczędności życia jego właścicielki: ponad 42 tysiące euro, ukryte w jednej z szuflad.

Poszkodowana kobieta od początku apelowała o uczciwość znalazcy. Zależało jej tylko na odzyskaniu oszczędności życia. Oferowała też wysokie znaleźne, zgodnie z tradycją wynoszące 10 procent wartości zguby.

Osoba, która znalazła pieniądze, mimo apeli nie zgłosiła się ani do właścicielki, ani na policję.

Oszczędności odnalazły się. Nieuczciwa sąsiadka może trafić za kratki

Przełom w sprawie nastąpił dzięki monitoringowi osiedlowemu. Detektyw Małgorzata Marczulewska, która pomagała poszkodowanej, przekazała, że nagrania pozwoliły ustalić, kto zabrał komodę i w jakich okolicznościach zniknęły pieniądze. To właśnie dzięki analizie zapisów z kamer udało się odzyskać całą kwotę – ponad 42 tysiące euro.

Teraz – jak ustaliła prokuratura – może ponieść konsekwencje. Prokuratura rejonowa Szczecin‑Zachód postawiła zarzuty jednej osobie – mieszkance tego samego osiedla, która zabrała komodę spod wiaty śmietnikowej.

– Zarzuty w tej sprawie usłyszała jedna osoba, która znalazła te pieniądze i nikogo o tym nie poinformowała. Dochodzenie pozostaje w toku – poinformowała w rozmowie z Super FM prok. Julia Szozda z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

Śledczy uznali, że doszło do przywłaszczenia mienia, a nie zwykłego znalezienia rzeczy. To oznacza odpowiedzialność karną i karę do roku pozbawienia wolności.

Historia, która poruszyła całą Polskę

Sprawa z Warzymic odbiła się szerokim echem w mediach. Wyrzucenie mebla z ukrytymi oszczędnościami życia wydawało się nieprawdopodobne, ale – jak podkreślała detektyw Marczulewska – takie sytuacje zdarzają się częściej, niż mogłoby się wydawać.

Najważniejsze jednak, że pieniądze wróciły do właścicielki. Teraz pozostaje już tylko finał postępowania wobec osoby, która – jak ustalili śledczy – postanowiła zatrzymać fortunę znalezioną w komodzie.

Co wiesz o pieniądzach? Quiz o polskim złotym
Pytanie 1 z 12
Na której stronie monety znajduje się orzeł?
Zasypani śmieciami. Problemy z odbiorem odpadów na Pradze-Południe

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki