Pies wył dniami i nocami. W pustym mieszkaniu znaleziono go… przywiązanego do łóżka

Mieszkańcy ul. Zakopiańskiej w Szczecinie od kilku dni słyszeli głośne, rozpaczliwe wycie psa, które nie ustawało ani w dzień, ani w nocy. Gdy w końcu na miejsce przyjechały służby, ich oczom ukazał się dramat, którego nikt się nie spodziewał: w pustym mieszkaniu leżał przywiązany do łóżka pies, bez jedzenia i wody.

Dłonie kobiety z czerwonymi paznokciami trzymają łapy psa. O uratowaniu zwierzęcia w Szczecinie przeczytasz na SE Szczecin.
Autor: Pinkcoffee Studio/ Shutterstock

„Wył bez przerwy. Okno było otwarte, a ludzi nie widzieliśmy od dawna”

Sąsiedzi alarmowali, że od trzech dni z jednego z mieszkań dobiegało nieustanne szczekanie i wycie. Okno lokalu pozostawało otwarte, a domowników – jak wynikało z relacji mieszkańców – nie widziano od dłuższego czasu.

„Z informacji sąsiedzkich wynika, iż w mieszkaniu do niedawna przebywała rodzina z Ukrainy. Obecnie od kilku dni nie widać ich w okolicy, a pies wyje i szczeka. Próbowaliśmy zainteresować sprawą policję, straż miejską i TOZ. Na tę chwilę bez rezultatu”

- alarmowała w mediach społecznościowych pani Wiktoria, mieszkanka Szczecina, dzięki której o sprawie zrobiło się głośno.

Strażacy weszli przez okno. W środku – dramat zwierzęcia

W czwartek, 6 sierpnia rano na miejsce przyjechali strażacy oraz patrol policji. Zgłoszenie dotyczyło mieszkania, w którym mogły znajdować się osoby potrzebujące pomocy.

- Dostaliśmy zgłoszenie o tym, że z jednego z mieszkań dochodzą odgłosy szczekającego psa, który najprawdopodobniej jest tam zamknięty - poinformował w rozmowie z TVN24 Franciszek Goliński z Komendy Miejskiej PSP w Szczecinie. - Była też obawa, że ktoś może potrzebować pomocy. Rozstawiono drabinę do otwartego okna, funkcjonariusz wszedł do środka i potwierdził, że nie ma tam żadnych osób, a w mieszkaniu znajduje się pozostawiony bez opieki pies.

W środku panował bałagan, a zwierzę było przywiązane do łóżka. Nie miało dostępu do wody ani jedzenia.

TOZ przejęło psa. Policja szuka właścicieli

Na miejsce wezwano przedstawiciela Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, który zabezpieczył zwierzę i zabrał je do lecznicy.

Nie wiadomo, gdzie przebywają właściciele psa. Policja prowadzi czynności wyjaśniające – zarówno w sprawie porzucenia zwierzęcia, jak i narażenia go na cierpienie.

Sąsiedzi: „To się nie mieści w głowie”

Mieszkańcy Zakopiańskiej nie kryją oburzenia. Wielu z nich przez kilka dni próbowało zainteresować sprawą służby, obawiając się, że w mieszkaniu mogło dojść do tragedii.

- Gdyby nie wycie, pies mógłby tam umrzeć. Jak można zostawić zwierzę przywiązane do łóżka? - mówią w rozmowie z dziennikarzami TVN24.

Co dalej ze zwierzęciem?

Pies jest już bezpieczny, ale przed nim diagnostyka i opieka specjalistów. TOZ zapowiada, że będzie walczyć o ukaranie osób odpowiedzialnych za jego porzucenie.

Sonda
Czy kary za znęcanie się nad zwierzętami powinny być wyższe?
Dzień Psa w szczecińskim schronisku

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki