Spis treści
Zawiadomienia do prokuratury, policji i Wód Polskich
Radni KO poinformowali, że w poniedziałek wysłali cztery oficjalne zawiadomienia dotyczące nieprawidłowości przy budowie magazynu paliw nad Odrą Wschodnią w Szczecinie Podjuchach. Chodzi o siedem potężnych zbiorników, które powstawały przez kilka miesięcy bez jakichkolwiek pozwoleń.
– Cztery zawiadomienia zostały wysłane pocztą – przekazał PAP radny KO i prawnik Stanisław Kaup.
Dokumenty trafiły do prokuratury, policji, prezydenta Szczecina oraz Wód Polskich. Radni chcą, by wszystkie instytucje zbadały, czy doszło do złamania prawa i jakie konsekwencje powinny zostać wyciągnięte.
Możliwe naruszenia prawa karnego i przepisów środowiskowych
W zawiadomieniu do prokuratury radni powołali się m.in. na art. 160 Kodeksu karnego, dotyczący narażenia życia lub zdrowia ludzi. Wskazali również przepisy związane z ochroną środowiska – art. 186, 187 i 199 Kodeksu karnego. Inwestycja powstaje tuż przy obszarze Natura 2000.
Kolejne pismo skierowano do policji w związku z wykroczeniem z art. 92 Prawa budowlanego – prowadzeniem robót bez pozwoleń i nadzoru.
– Wysyłamy też wniosek do komisariatu policji Szczecin Dąbie (…) – wyjaśnił Kaup.
Do prezydenta Szczecina trafiło pismo dotyczące kwestii środowiskowych, a do Wód Polskich – wniosek o sprawdzenie, czy inwestor posiada wymagane pozwolenia wodnoprawne.
Zbiorniki rosły bez pozwoleń. PINB wstrzymał budowę
Magazyny o łącznej pojemności ponad 160 tys. m³ paliwa powstają dla firmy Oktan Energy & V/L Service. Choć inwestor uzyskał decyzję środowiskową, to nie czekał na warunki zabudowy ani pozwolenie na budowę. Prace ruszyły bez zgłoszenia do PINB.
To mieszkańcy nagłośnili sprawę. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego kilkukrotnie kontrolował teren i 23 marca wydał nakaz wstrzymania robót. Dopiero 13 kwietnia inwestor złożył wniosek o legalizację.
„Chcemy rozbiórki”. Radni zapowiadają walkę o MPZP
Radni KO nie kryją, że ich celem jest całkowite zablokowanie inwestycji.
– Oczekujemy jednoznacznie nie tylko tego, aby ta inwestycja została zatrzymana, ale również i rozebrana – podkreślił przewodniczący klubu KO Łukasz Tyszler.
Roman Herczyński zwrócił uwagę, że budowa była prowadzona bez kierownika, bez dziennika budowy i bez planu bezpieczeństwa.
– Kwestie związane z ochroną uczestników procesu budowlanego tutaj w ogóle nie były zachowane – stwierdził.
Radni chcą też wykorzystać możliwość wstrzymania procedowania warunków zabudowy nawet na 18 miesięcy. Ten czas ma pozwolić na uchwalenie Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego, który uniemożliwi podobne inwestycje w przyszłości.
– Na pewno ta samowola jeszcze bardziej nas wyczuliła na to, jakie elementy powinny znaleźć się w zapisach MPZP – powiedział Tyszler.
Co dalej? Sprawa może trafić do sądu
Nie wszystkie decyzje są w rękach radnych – przypominają sami zainteresowani. O warunkach zabudowy decyduje Wydział Architektury i Budownictwa, a cała sprawa może trafić do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.