Spis treści
Nocne zgłoszenie
We wtorek, 26 maja, tuż po godzinie 3:00, dyżurny policji w Policach odebrał dramatyczne zgłoszenie: w rzece znajduje się mężczyzna, który nie może wydostać się na brzeg. Na miejsce natychmiast ruszyli sierż. szt. Michał Stalko i sierż. Michał Borzęcki.
Gdy dotarli nad wodę, zobaczyli 63‑latka kurczowo trzymającego się gałęzi. Był wyczerpany, zziębnięty, zanurzał się pod taflę wody, a kontakt z nim był utrudniony. Każda sekunda działała na jego niekorzyść.
Skok do lodowatej wody
Widząc dramatyczną sytuację, jeden z policjantów bez wahania wskoczył do rzeki. Dopłynął do tonącego i rozpoczął transport na brzeg.
W trakcie akcji ratunkowej stan mężczyzny zaczął się pogarszać — skarżył się na silny ból w klatce piersiowej, był skrajnie wyczerpany. Policjant jednak nie odpuścił ani na moment.
Walka o życie na brzegu
Po dopłynięciu do brzegu funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli udzielanie pomocy przedmedycznej. Do działań dołączyli ratownicy Zakładowej Straży Pożarnej ZCH Azoty.
Chwilę później 63‑latek został przekazany załodze pogotowia ratunkowego i przewieziony do szpitala. Jak ustalono — był nietrzeźwy.
Alkohol i woda to śmiertelne połączenie
Policja przypomina: alkohol zaburza ocenę sytuacji, osłabia organizm, spowalnia reakcje i dodaje fałszywej odwagi. To właśnie takie „odważne” decyzje zbyt często kończą się tragedią.
Tym razem dzięki odwadze i błyskawicznej reakcji policjantów udało się uratować życie człowieka.