Butelka wody w pierogarni to zaledwie czubek góry lodowej. Skarbówka wlepia mandaty na potęgę

Ponad 60 procent kontroli w lokalach gastronomicznych i usługowych w województwie zachodniopomorskim kończy się wykryciem nieprawidłowości. Po głośnej historii szczecińskiej pierogarni „Ciasto i farsz”, ukaranej 500‑złotowym mandatem za brak paragonu za wodę, przedsiębiorcy mówią o „polowaniu”, a skarbówka – o skutecznej walce z omijaniem przepisów.

Pierogi na papierze, obok miniatura pierogarni i siedziba KAS. O kontrolach skarbowych w regionie pisze SE Szczecin.
Autor: Grzegorz Kluczyński, Google Street View

Wzmożone kontrole incognito

Funkcjonariusze skarbówki w woj. zachodniopomorskim od stycznia do końca czerwca przeprowadzili 1054 tzw. nabycia sprawdzające. To kontrole incognito, podczas których urzędnik kupuje towar lub usługę i sprawdza, czy sprzedawca rejestruje transakcję na kasie fiskalnej.

W 628 przypadkach, czyli 59,58 proc., stwierdzono naruszenia. Skala problemu jest ogromna – i to mimo że w regionie działa kilkadziesiąt tysięcy punktów handlowych i gastronomicznych.

Gastronomia pod lupą

Najgorzej wypadły kontrole w mniejszych miejscowościach i kurortach.

  • US w Białogardzie: 20 kontroli, 17 naruszeń.
  • US w Drawsku Pomorskim: 23 kontrole, 19 naruszeń.
  • Pierwszy US w Szczecinie: 84 kontrole, 61 naruszeń.
  • US w Świnoujściu: 23 kontrole, 17 naruszeń.
  • US w Myśliborzu: 15 kontroli, 15 naruszeń – 100 proc. skuteczności.

W Koszalinie dwa urzędy skarbowe wykazały nieprawidłowości w 69 z 87 kontroli. Podobnie było w Kołobrzegu, Kamieniu Pomorskim czy Pyrzycach.

Pierogarnia w Szczecinie i pizzeria w Sopocie to tylko wierzchołek góry lodowej

Na początku lipca internet obiegła historia pierogarni „Ciasto i farsz” w Szczecinie. Pracownica skarbówki, działając incognito, kupiła butelkę wody za 5,50 zł. Paragonu nie dostała – mandat wyniósł 500 zł.

To jednak tylko fragment większego obrazu. Kilka tygodni temu zrobiło się głośno o pizzerii z Trójmiasta, gdzie kontrolerki z US w Sopocie zamówiły pizzę z krewetkami. Na paragonie widniało 8 proc. VAT, choć owoce morza objęte są 23-proc. stawką. Restaurator zapłacił 2,5 tys. zł mandatu.

Obie sprawy – woda w Szczecinie i pizza w Sopocie – stały się symbolem tego, że skarbówka nie odpuszcza nawet drobnych uchybień. Internauci mówią o „polowaniu”, przedsiębiorcy o „absurdach”, a urzędy skarbowe nie komentują poszczególnych sytuacji, zasłaniając się tajemnicą skarbową.

Przypadek z Trójmiasta pokazuje, że skarbówka nie skupia się wyłącznie na braku paragonów. Błędne naliczanie podatku – nawet przy jednej pizzy – może skończyć się mandatem liczonym w tysiącach złotych.

Statystyki nie kłamią

„Nabycie sprawdzające” funkcjonuje od 2022 r. i – jak podkreśla rzecznik IAS w Szczecinie dr Sebastian Osiński – ma chronić uczciwą konkurencję i przeciwdziałać omijaniu podatków.

W 2025 r. takich kontroli było 1780, a nieprawidłowości wykryto w 810 przypadkach (ponad 45 proc.). W niektórych urzędach skuteczność była wręcz imponująca:

  • US w Białogardzie: 23 kontrole, 20 naruszeń.
  • US w Koszalinie: 171 kontroli, 108 naruszeń.
  • Zachodniopomorski UCS: 418 kontroli, 176 naruszeń.

Co dalej?

Skarbówka zapowiada dalsze kontrole. Przedsiębiorcy – większą ostrożność. A liczby pokazują jedno: historia z pierogarni i pizzerii to tylko wierzchołek góry lodowej, a mandaty w Zachodniopomorskiem sypią się na potęgę.

Sonda
Czy masz zaufanie do urzędów skarbowych?
Poprosiła o wodę. Zamiast podziękować, wystawiła wysoki mandat

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki