Spis treści
Tragedia przy użyciu piły motorowej. Policja ustala przebieg zdarzeń w Ińsku
Do makabrycznego wypadku doszło w środę 18 marca, krótko po południu. Funkcjonariusze ustalili, że 42-latek obsługiwał spalinową piłę łańcuchową. Nagle, z wciąż niewyjaśnionych przyczyn, narzędzie wymknęło się spod kontroli, doprowadzając do potwornego nieszczęścia.
Natychmiast po zgłoszeniu na miejsce zadysponowano zastępy służb ratunkowych.
– Ratownicy na miejscu zastali mężczyznę z poważnymi obrażeniami klatki piersiowej i szyi. Pomocy udzielali mu już strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Ińsku – przekazała w rozmowie z TVN24 Natalia Dorochowicz z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie.
Polecany artykuł:
Śmigłowiec LPR w Ińsku. Niestety, na ratunek było za późno
Skala obrażeń wymusiła wezwanie załogi Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Niestety, błyskawiczna interwencja medyków oraz intensywna akcja reanimacyjna nie przyniosły pożądanego skutku i poszkodowany zmarł na miejscu.
– Zespół ratownictwa medycznego przejął czynności resuscytacyjne, jednak mimo podjętych działań życia mężczyzny nie udało się uratować – dodała Dorochowicz.
Odbicie piły przyczyną wypadku? Mieszkańcy Ińska zszokowani śmiercią mężczyzny
Wypadek wstrząsnął lokalną społecznością. Zgodnie z informacjami przekazywanymi przez świadków na łamach lokalnych mediów, mężczyzna doznał rozległych cięć podczas obróbki drewna. Wiele wskazuje na to, że mogło dojść do tak zwanego zjawiska odrzutu, kiedy to pracująca maszyna gwałtownie cofa się w kierunku osoby trzymającej uchwyt.
– Młody mężczyzna pociął sobie gardło i klatkę piersiową piłą mechaniczną – relacjonował mieszkaniec gminy w rozmowie z "Kurierem Szczecińskim".
Śledztwo pod nadzorem prokuratury. Służby ostrzegają przed piłami spalinowymi
Obecnie mundurowi, ściśle współpracując z prokuratorem, prowadzą szczegółowe dochodzenie mające zrekonstruować sekwencję zdarzeń. Śledczy sprawdzają, czy decydującym czynnikiem był defekt techniczny maszyny, błąd ludzki, czy wyłącznie tragiczny traf.
Wypadki z udziałem tego typu urządzeń nie należą do częstych, jednak ich skutki bywają katastrofalne w skutkach. Eksperci przypominają, że obsługa takiego sprzętu wymaga nie tylko wprawy, ale też maksymalnego skupienia w każdej sekundzie pracy.