Spis treści
Kontrole zostają po polskiej stronie – MSWiA nie odpuszcza
Polskie MSWiA oficjalnie zapowiedziało przedłużenie tymczasowych kontroli na granicy z Niemcami i Litwą o kolejne sześć miesięcy – od 2 października 2026 r. do 30 marca 2027 r. Resort tłumaczy decyzję wciąż aktywnym szlakiem migracyjnym przez Białoruś i kraje bałtyckie, który – jak podkreśla – nadal stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa.
Od momentu przywrócenia kontroli, czyli od 7 lipca 2025 r., polskie służby skontrolowały ponad 4,3 mln osób oraz 2,2 mln pojazdów. Najczęściej byli to obywatele Polski, Niemiec, Litwy, Ukrainy i Estonii.
Według danych MSWiA odmówiono wjazdu blisko 2,3 tys. osób, ponad 1,3 tys. zawrócono w ramach readmisji, a 130 zatrzymano za pomocnictwo w nielegalnym przekraczaniu granicy. Resort podkreśla, że wcześniejsze zniesienie kontroli jest możliwe, ale tylko jeśli sytuacja migracyjna „ulegnie wyraźnej poprawie”.
Niemcy też nie rezygnują – Schengen zawieszone do 2027
Nadzieje kierowców na poluzowanie kontroli rozwiewają również informacje z Berlina. Niemieckie media potwierdzają: Niemcy zawieszają zasady Schengen aż do marca 2027 r. Oznacza to, że kontrole na granicy polsko‑niemieckiej będą prowadzone jeszcze przez wiele miesięcy.
Federalna policja podaje, że w sierpniu wykryto 3587 prób wjazdu bez wymaganych dokumentów – o 14 proc. mniej niż w lipcu i aż o 39 proc. mniej niż rok wcześniej. To najniższy miesięczny wynik od ponad pięciu lat. Od stycznia do sierpnia 2026 r. na wszystkich niemieckich granicach odnotowano 32 606 prób nielegalnego wjazdu, czyli o 24 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2025 r.
Niemieckie służby odmówiły wjazdu 43 438 osobom, a 2203 podróżnych zatrzymano z powodu zakazu ponownego wjazdu. Jak zauważa „Welt”, statystyki nie obejmują osób, które przedostały się przez tzw. zieloną granicę lub boczne, niekontrolowane drogi.
Kierowcy wściekli – utrudnienia zostaną na długo
Dla Polaków regularnie jeżdżących do pracy w Niemczech, przedsiębiorców, przewoźników i mieszkańców regionów przygranicznych decyzje obu państw oznaczają jedno: kontrole nie znikną, a podróżowanie nadal będzie utrudnione. Kierowcy muszą liczyć się z zatrzymaniami, kolejkami i opóźnieniami – szczególnie w godzinach szczytu oraz na mniejszych przejściach.
Wielu liczyło, że jesień przyniesie oddech i powrót do swobodnego ruchu. Tymczasem scenariusz jest odwrotny: kontrole zostają, a służby po obu stronach granicy nie zamierzają się wycofywać.
Co dalej?
Polska deklaruje, że może znieść kontrole wcześniej, jeśli sytuacja migracyjna się poprawi. Niemcy – przeciwnie – zapowiadają utrzymanie ich aż do 2027 r. Na razie nic nie wskazuje na szybki powrót do pełnej swobody podróżowania.