Spis treści
Biznes mówi wprost: nie ma zgody na demontaż Schengen
Północna Izba Gospodarcza podkreśla, że coraz częstsze poruszanie tematu ograniczeń w ruchu bezwizowym – zarówno w Niemczech, jak i w innych krajach Europy – buduje niepewność wśród przedsiębiorców. Zdaniem Izby, strefa Schengen jest fundamentem współczesnej gospodarki Unii Europejskiej.
– Strefa Schengen jest wartością nie do przecenienia – mówi Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.
Przedsiębiorcy zwracają uwagę, że jakiekolwiek ograniczenia na granicach oznaczałyby kryzys w handlu, usługach i ruchu kadrowym. Ucierpiałby sektor TSL, producenci, eksporterzy, hurtownie – cały łańcuch dostaw.
„Strefa Schengen rozpędziła europejski handel”
W Niemczech temat Schengen stał się jednym z punktów kampanii wyborczej AfD. W innych krajach również narasta krytyka – Finlandia i Włochy uderzają w Hiszpanię, zarzucając jej zbyt słabą ochronę granic.
Hanna Mojsiuk przypomina, że to właśnie swobodny przepływ towarów i ludzi wyrównał szanse gospodarcze między państwami UE.
– Strefa Schengen rozpędziła europejski handel, wyrównała szanse między krajami, sprawiła, że transport i spedycja działa jak jeden sprawny krwiobieg – podkreśla prezes PIG. – Racjonalne kontrole są do zaakceptowania w sytuacji zagrożenia. Nie do zaakceptowania jednak jest poddawanie pod dyskusję i krytykowanie strefy Schengen. Ona jest zdobyczą gospodarczą i tak powinna być traktowana.
Mojsiuk dodaje, że dla Pomorza Zachodniego – regionu przygranicznego – wyjście Niemiec ze strefy Schengen byłoby „koszmarem”.
– Nie da się jasno określić, jak wielkie straty przyniosłaby polskiej gospodarce decyzja Niemiec o wycofaniu się ze strefy Schengen. Wiele inwestycji lokowało się na pograniczu ze względu na szybki transport i przesył towarów. Nie ma żadnych racjonalnych przesłanek, by dyskutować o wyjściu jakiegokolwiek kraju ze strefy Schengen. Tylko polityka – dodaje.
Transportowcy ostrzegają: „To byłby gigantyczny problem”
Stanowisko PIG popiera Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych. Branża TSL nie ma wątpliwości: kontrole na granicach to koszt i chaos.
– Każda sytuacja polegająca na ograniczeniu ruchu na granicach uznajemy za problem – mówi Dariusz Matulewicz, prezes ZSPD. – Politycy chyba zapomnieli już, jak sytuacja wyglądała kilkanaście lat temu. Ograniczenia na granicach bez alternatyw to byłby gigantyczny, niewyobrażalny problem dla transportu, logistyki, handlu i usług.
Eksperci wskazują także na mobilność pracowników, turystykę oraz ceny produktów sprowadzanych z zagranicy.
Presja kosztów, presja czasu. Granice mogą wszystko zatrzymać
Laura Hołowacz, prezes Grupy CSL, przypomina, że europejski transport już teraz działa pod ogromną presją kosztów.
– Transport w czasach wysokich regulacji unijnych i niepewnych kosztów paliwa znajduje się pod ogromną presją kosztów, a brak kolejek na granicach jest czynnikiem obniżającym koszty – mówi. – Jeżeli chcemy rozwijać handel międzynarodowy, musimy dbać o bezpieczeństwo granic zewnętrznych.
Północna Izba Gospodarcza zapowiada, że temat granicy polsko‑niemieckiej będzie jednym z kluczowych w 2026 roku. Przedsiębiorcy oczekują, że politycy nie będą wykorzystywać Schengen jako narzędzia kampanijnego.
Biznes apeluje: nie niszczcie tego, co działa
Wspólny głos przedsiębiorców jest jednoznaczny: strefa Schengen to nie polityczny gadżet, lecz fundament europejskiej gospodarki. Jej osłabienie – nawet w formie czasowych kontroli – może wywołać efekt domina, który najmocniej uderzy w kraje przygraniczne, w tym Polskę.
Źródło: Północna Izba Gospodarcza