Spis treści
Włamali się jak „nielegalni budowlańcy”
Gdy funkcjonariusze z Wydziału Wywiadowczego oraz Ogniwa Patrolowo‑Interwencyjnego weszli do lokalu, zastali dwóch mężczyzn i obraz zniszczeń. Ze ścian wyrwane były kable elektryczne, a pomieszczenia wyglądały, jakby ktoś próbował je „rozebrać” na części.
Przy wejściu stała torba wypchana elementami wyposażenia łazienkowego – umywalką, sedesem i rurami PCV. Według policji wszystko wskazywało na to, że panowie przyszli tu nie na spotkanie towarzyskie, lecz po łup.
„Znaleźliśmy klucz, więc weszliśmy” – zaskakujące tłumaczenia
Zatrzymani przekonywali, że kilka dni wcześniej… znaleźli klucz w drzwiach wejściowych. Uznali więc, że lokal jest nieużywany i postanowili urządzić tam „miejsce spotkań”. Policjanci nie dali wiary tej historii, zwłaszcza widząc torbę pełną wyniesionych sprzętów.
Rozpoznany jako złodziej truskawek
Podczas interwencji uwagę policjantów zwrócił wygląd jednego z mężczyzn. Mundurowi skojarzyli go z nagraniem z monitoringu, na którym uwieczniono kradzież truskawek o wartości około 400 zł. „Pan od truskawek” nie miał więc szczęścia – wpadł przy okazji zupełnie innego przestępstwa.
Dozór policji dla obu mężczyzn
Obaj zatrzymani usłyszeli zarzuty, a prokurator zdecydował o zastosowaniu wobec nich środka zapobiegawczego w postaci dozoru policji. Sprawa włamania oraz wcześniejszej kradzieży truskawek trafi teraz do sądu.