Tragiczny wybuch w Akademii Sztuki. Nie żyje 20-letnia studentka. Rektor i wykładowczyni z zarzutami

2026-06-09 14:45

Prokuratura po trzech latach śledztwa stawia zarzuty w sprawie dramatycznego wypadku w pracowni grafiki artystycznej Akademii Sztuki w Szczecinie. W wyniku wybuchu oparów spirytusu etylowego ciężko ranna została 20‑letnia studentka, która kilka miesięcy później zmarła w szpitalu. Odpowiedzialność karna grozi zarówno rektor uczelni, prof. Mirosławie Jarmołowicz, jak i jednej z wykładowczyń.

Wybuch, który zakończył się tragedią

Do dramatycznych wydarzeń doszło 23 czerwca 2023 r. w pracowni przy ul. Kolumba. Podczas zajęć doszło do gwałtownego zapłonu oparów spirytusu etylowego. W pomieszczeniu znajdowały się trzy kobiety: 20‑letnia studentka oraz dwie wykładowczynie w wieku 33 i 40 lat. Najmłodsza z nich doznała poparzeń aż 90 proc. powierzchni ciała. Mimo miesięcy walki lekarzy, zmarła.

Śledczy ustalili, że ogień objął zarówno osoby, jak i wyposażenie pracowni. Budynek został wyłączony z użytkowania, choć – jak zapewniano – jego konstrukcja nie została naruszona.

Zarzuty dla rektor i wykładowczyni

Rektor Akademii Sztuki, prof. Mirosława Jarmołowicz, usłyszała zarzut z art. 231 par. 3 Kodeksu karnego, dotyczący nieumyślnego niedopełnienia obowiązków. Grozi za to do dwóch lat więzienia. Jak przekazała PAP rzeczniczka prokuratury, prok. Julia Szozda, chodzi o obowiązek zapewnienia pracownikom odpowiednich warunków bezpieczeństwa i higieny pracy.

Wykładowczyni, która odpowiadała za bezpieczeństwo w pracowni grafiki artystycznej, ma znacznie poważniejsze zarzuty: z art. 163 KK i art. 156 KK. Obejmują one sprowadzenie zdarzenia zagrażającego życiu wielu osób oraz spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Jeśli następstwem czynu jest śmierć człowieka, a sprawca działał nieumyślnie, grozi kara do ośmiu lat więzienia.

– Osoby, którym postawiono zarzuty, odmówiły składania wyjaśnień – poinformowała prok. Szozda.

Co ustalili śledczy? „Studentka została pozostawiona bez nadzoru”

Według prokuratury wykładowczyni miała pozostawić studentkę bez nadzoru podczas lutowania z użyciem kalafonii – czynności, która wymaga asekuracji.

– Nie zapewniła jej też odpowiedniej odzieży roboczej ani wentylacji w pomieszczeniu – wyjaśnia prok. Szozda.

To właśnie te zaniedbania, zdaniem śledczych, doprowadziły do powstania warunków sprzyjających wybuchowi.

Śledztwo trwało niemal trzy lata, głównie z powodu długiego oczekiwania na opinie biegłych. – Akt oskarżenia zostanie złożony w niedługim czasie, gdy tylko prokurator referent skompletuje dokumentację – zapowiada rzeczniczka.

Reakcja uczelni: „Rektor nie przyznaje się do zarzutu”

Akademia Sztuki przesłała PAP krótkie oświadczenie.

„Postępowanie jest w toku. Pani Rektor nie przyznaje się do postawionego zarzutu. Na tym etapie nie udzielamy żadnych dodatkowych informacji”

– przekazała rzeczniczka uczelni Kinga Konieczny.

Władze uczelni już w pierwszych dniach po tragedii podkreślały, że w pracowniach grafiki artystycznej używa się substancji łatwopalnych, takich jak denaturat czy kalafonia, ale wcześniej nigdy nie doszło do podobnego zdarzenia. Prorektor dr Mikołaj Iwański zapewniał, że pracownie regularnie przechodzą kontrole i są utrzymywane w dobrym stanie technicznym.

Sprawa znajdzie finał w sądzie

Sprawa zmierza ku finałowi w sądzie. Prokuratura zapowiada szybkie skierowanie aktu oskarżenia. Odpowiedzialność za tragedię, która wstrząsnęła środowiskiem artystycznym i akademickim Szczecina, ma zostać rozstrzygnięta przed wymiarem sprawiedliwości.

Znasz zasady pierwszej pomocy?
Pytanie 1 z 10
Obowiązek udzielenia pomocy ofiarom wypadku dotyczy:
Mieszkańcy Ząbek o pożarze, który strawił budynek mieszkalny. "To niewyobrażalna tragedia"

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki