Spis treści
Koniec ery berlińskich Tatr
Jak informuje profil „Tramwaje Szczecińskie w podróży”, w ciągu ostatniego roku ze Szczecina wywieziono już siedem wagonów T6A2D. Teraz na sprzedaż wystawiono kolejne cztery sztuki. To wagony o numerach 202, 221, 239 i 242, które od miesięcy nie wyjeżdżają już na tory.
To właśnie te krótsze Tatry, jeżdżące zwykle w dwuwagonowych składach, przez lata stanowiły ważną część szczecińskiego taboru. Choć są młodsze od przegubowych Tatr KT4DtM, nigdy nie doczekały się większych remontów. Nawet nie zmieniono ich kolorystyki na szczecińską. W efekcie ich stan techniczny pozostawia wiele do życzenia.
Cena? Już od 10,5 tysiąca złotych
Tramwaje znajdują się w zajezdni Golęcin. Minimalna cena za jeden wagon to 10 500 zł netto, do czego trzeba doliczyć 23 procent VAT. Kupujący musi sam zadbać o transport i załadunek pojazdu, a odbiór powinien nastąpić w ciągu 14 dni od podpisania umowy.
Wagony są częściowo uszkodzone i zdekompletowane, więc ich stan może znacząco różnić się od oczekiwań.
Skąd tramwaje z Berlina wzięły się w Szczecinie? Historia „żółtków”
Berlińskie Tatry trafiły do Szczecina w latach 2007–2008. MZK kupiły wtedy 32 używane wagony T6A2D od przewoźnika ze stolicy Niemiec. Pierwsze pojazdy dotarły do miasta pod koniec października 2007 roku, kolejne w 2008 roku.
Wprowadzenie ich do ruchu pozwoliło wycofać najstarsze Konstale 102Na oraz wysłużone Düwagi GT6 z Düsseldorfu, nazywane potocznie "Helmutami". Przez lata „żółtki” były codziennym widokiem na szczecińskich torach.
Nowe Moderusy Gamma przejmują miasto
Powód wycofywania Tatr jest prosty – Szczecin inwestuje w nowoczesny, niskopodłogowy tabor. 12 Moderusów Gamma, które miasto zakupiło kilka miesięcy temu, stopniowo mają zastąpić wysłużone pojazdy z Berlina.
Kto kupi tramwaj?
Choć może wydawać się to egzotycznym zakupem, chętnych na stare tramwaje zwykle nie brakuje. Część trafia do kolekcjonerów, część do prywatnych firm, a niektóre – po przeróbkach – stają się… food truckami, kawiarenkami albo atrakcjami turystycznymi.
