Spis treści
Wyciek chemikaliów w jednostce wojskowej w Złocieńcu
Sytuacja miała miejsce we wtorek, 29 września, w godzinach popołudniowych na obszarze wojskowym w Złocieńcu. Wskutek rozszczelnienia i uwolnienia się niebezpiecznej substancji chemicznej, powstało realne zagrożenie dla przebywających w rejonie ludzi.
Z nieoficjalnych informacji, do których dotarło Radio ESKA, wynika, że w zdarzeniu ucierpiał mężczyzna zatrudniony przez zewnętrznego wykonawcę. Pracownik nawdychał się szkodliwych oparów i uległ zatruciu, ale na szczęście jego stan nie zagraża życiu.
Do opanowania sytuacji zadysponowano łącznie osiem wozów strażackich, a wśród nich wyspecjalizowaną jednostkę ratownictwa chemiczno-ekologicznego.
Jako pierwsi do akcji ruszyli ratownicy z Wojskowej Straży Pożarnej. Błyskawicznie stało się jednak jasne, że do pełnego zażegnania niebezpieczeństwa niezbędne będzie wsparcie ze strony wyspecjalizowanych jednostek.
– Pierwszym pododdziałem, który zareagował, była nasza Wojskowa Straż Pożarna. Jednak posiadane przez nią środki nie były wystarczające, dlatego we współpracy ze Specjalistyczną Grupą Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego ze Szczecina udało się zneutralizować zagrożenie – mówi kpt. Paweł Wyrzykowski, oficer prasowy 2. Brygady Zmechanizowanej w Złocieńcu.
Zagrożenie po wycieku zneutralizowane przez strażaków
Służby ratownicze niezwłocznie otoczyły teren i przystąpiły do likwidacji skutków wycieku. Ratownicy użyli specjalistycznego sprzętu i odpowiednich procedur przewidzianych do walki z chemicznymi zagrożeniami.
Finalnie akcja zakończyła się pełnym sukcesem i opanowaniem kryzysu.
Najpoważniejszą konsekwencją całego zamieszania było zatrucie oparami mężczyzny z zewnętrznej firmy. Jak raportują służby, życie pracownika nie jest obecnie w niebezpieczeństwie.
W działaniach ratowniczych brało udział osiem zastępów straży pożarnej, wspomaganych przez szczecińskich specjalistów z grupy ratownictwa chemiczno-ekologicznego.