Największa KATASTROFA morska w historii Polski. JAN HEWELIUSZ zatonął 28 lat temu

2021-01-14 4:00 gk
Jan Heweliusz zatonął 14 stycznia 1993 roku
Autor: Balcer / CC BY 2.5 / wikipedia.org Jan Heweliusz zatonął 14 stycznia 1993 roku

28 lat temu ta katastrofa wstrząsnęła całą Polską. 14 stycznia 1993 roku, na Morzu Bałtyckim zatonął prom Jan Heweliusz, który płynął ze Świnoujścia do Ystad. Życie straciło 55 osób. Była to największa katastrofa morska w historii Polski.

Ostatni rejs

Prom Jan Heweliusz wypłynął w swój ostatni rejs 13 stycznia 1993 roku o godzinie 23:35. Koszmar zaczął się o godzinie 4:00, gdy w burtę jednostki uderzył huraganowy wiatr i ogromna fala, co sprawiło, że pozrywały się mocowania ciężarówek znajdujących się na pokładzie. Ciężkie pojazdy przesunęły się na jedną stronę, ładunek rozsyspał się, a prom zaczął się niebezpiecznie się przechylać.

O godzinie 5:12 statek przewrócił się i zatonął. Do katastrofy doszło w rejonie niemieckiej wyspy Rugia.

Na pomoc ruszyli Niemcy

Jako pierwsi na pomoc rozbitkom ruszyli Niemcy. Osoby, które brały udział w akcji ratowniczej, zostały odznaczone przez ówczesnego prezydenta Lecha Wałęsę Medalami za Ofiarność i Odwagę. Trzy lata później, kolejny prezydent Aleksander Kwaśniewski odznaczył kolejnych ratowników, tym razem obywateli Danii.

55 ofiar katastrofy

W katastrofie Jana Heweliusza zginęło łącznie 55 osób. Było to 20 marynarzy i 35 pasażerów. Z tonącego promu uratowano 9 marynarzy. Pomimo, iż większość osób znajdujących się na pokładzie zdążyła ewakuować się z tonącego promu, część z nich zmarła z wyziębienia.

Zobacz też: Pozostał po niej tylko cmentarz... Odwiedzamy wioskę-widmo pod Szczecinem! [GALERIA]

Dlaczego zatonął Jan Heweliusz?

Jako oficjalną przyczynę wypadku, uznano zły stan techniczny statku. Jedną z głównych przyczyn tragedii były również fatalne warunki atmosferyczne. Na morzu szalał sztorm, którego siła osiągała 12 stopni w skali Beauforta. Prom miał również uszkodzoną burtę rufową wskutek awarii, która miała miejsce kilka dni wcześniej. Kolejną z przyczyn mógł być też błąd załogi. Wbrew zaleceniom, uruchomiony został system kompensacji przechyłu, który przed wyjściem w morze powinien był być dezaktywowany, gdyż nie jest w stanie z wyprzedzeniem reagować na nagłe zmiany przechyłu statku.

Wrak promu spoczywa w rejonie niemieckiej wyspy Rugia, na głębokości 27 metrów.

Wybierz najpiękniej rozświetlone miasto w Polsce! Do wygrania sprzęt o wartości 200 tys. złotych. Kliknij tutaj!

Jan Heweliusz
Autor: Wikipedia
Ten karambol wstrząsnął polskim Internetem. "Ale urwał!" ma już 11 lat