Spis treści
Historyczny rekord temperatury w Polsce. IMGW prognozuje ekstremalne wartości
Najnowsze wyliczenia ekspertów z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej! Wszystko wskazuje na to, że 28 czerwca w zachodnich województwach słupki rtęci poszybują do niespotykanych dotąd 42 stopni Celsjusza w cieniu. Taka wartość zepchnęłaby z podium wieloletni rekord z 29 lipca 1921 roku, kiedy to w podopolskim Prószkowie zmierzono dokładnie 40,2 stopnia.
Już w sobotnie popołudnie odczuwamy potężny skwar, a na zachodnich krańcach Polski temperatura dobija do 38 stopni Celsjusza przy zupełnie bezchmurnym niebie. Będzie to jednak zaledwie przedsmak niedzielnego żaru lejącego się z nieba. Zgodnie z przewidywaniami synoptyka IMGW Michała Kowalczuka, drugi dzień weekendu przyniesie dalszy wzrost temperatury w każdym regionie. Północny wschód zanotuje około 34 stopni Celsjusza, w centralnych obszarach będzie to 38 stopni, a na zachodzie kraju wskaźniki dobiją do 41, a punktowo nawet 42 stopni Celsjusza.
Sytuację dodatkowo komplikuje zjawisko tak zwanych tropikalnych nocy, które znacząco utrudnią odpoczynek i naturalne schłodzenie organizmu po ekstremalnie gorącym dniu. W wielu miejscach po zapadnięciu zmroku temperatura wcale nie obniży się poniżej granicy 20 stopni Celsjusza. Mieszkańcy zachodnich regionów muszą przygotować się na nocne minima na poziomie 24 stopni Celsjusza, a w samej Warszawie termometry mogą pokazywać w nocy równe 25 stopni.
Upały w Polsce ustąpią miejsca nawałnicom. Na zachodzie prognozowane burze i grad
Zdecydowany obszar kraju pozostanie pod słonecznym i bezchmurnym niebem, ale w regionach zachodnich i północno-zachodnich można spodziewać się gwałtownych zjawisk pogodowych. Zaczną formować się tam komórki burzowe niosące ulewne opady deszczu do 25 litrów na metr kwadratowy i intensywne opady gradu. Podczas tych nawałnic porywy wiatru mogą rozpędzać się do 90 kilometrów na godzinę, a w nocy z niedzieli na poniedziałek burzowe wichury mogą osiągać miejscami do 100 kilometrów na godzinę. Najbardziej znośna aura zapanuje w rejonach podgórskich, gdzie synoptycy przewidują od 29 do 32 stopni Celsjusza. Nad Bałtykiem termometry pokażą około 30 stopni, jednak znaczna wilgotność powietrza mocno spotęguje odczucie gorąca w trakcie tego najtrudniejszego dnia obecnej fali upałów.