Spis treści
Dramat na jeziorze pod Baniami
Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 3 marca, wieczorem na jeziorze w okolicach miejscowości Banie. Dwóch mężczyzn weszło na taflę, która – jak się okazało – była już mocno osłabiona przez odwilż. W pewnym momencie lód pękł, a obaj wpadli do lodowatej wody. Jednemu z nich udało się wydostać o własnych siłach i wezwać pomoc. Drugi zniknął pod powierzchnią.
Na miejsce natychmiast skierowano strażaków, policję i specjalistyczną grupę ratownictwa wodno‑nurkowego. Ratownicy rozpoczęli poszukiwania, jednak warunki były bardzo trudne – lód kruszył się pod nogami, a widoczność szybko malała.
Akcja przerwana przez zmrok
Około godziny 21:00 dowódca akcji podjął decyzję o przerwaniu działań podwodnych. Powodem był zapadający zmrok, niska temperatura oraz brak możliwości bezpiecznego przygotowania stanowiska dla nurków. Służby zabezpieczyły teren i zaplanowały wznowienie poszukiwań o świcie.
We wtorek odnaleziono ciało
We wtorek rano nurkowie ponownie zeszli pod wodę. Po kilku godzinach poszukiwań odnaleziono ciało zaginionego mężczyzny.
- Nurkowie ze specjalistycznej grupy ratownictwa wodno-nurkowego zlokalizowali i wydobyli ciało zaginionego mężczyzny - poinformował we wtorek po południu asp. Dariusz Schacht, rzecznik prasowy Zachodniopomorskiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej.
To kolejna tragedia w regionie związana z wchodzeniem na zamarznięte akweny. W ostatnich tygodniach służby wielokrotnie apelowały o rozsądek, podkreślając, że lód w czasie odwilży jest wyjątkowo zdradliwy.
Dlaczego lód pęka? Zimowa pułapka, która zabija
Choć z pozoru tafla może wyglądać na grubą i stabilną, jej struktura w czasie dodatnich temperatur ulega szybkiemu osłabieniu. Lód staje się porowaty, nasiąka wodą i traci wytrzymałość. Nawet jeśli w jednym miejscu ma kilka centymetrów grubości, kilka metrów dalej może być cienki jak papier.
Największe zagrożenia to:
- dodatnie temperatury – nawet kilka stopni powyżej zera przez 2–3 dni znacząco osłabia lód,
- nierównomierna grubość – przy brzegach i w miejscach z prądem lód jest zawsze cieńszy,
- śnieg na powierzchni – maskuje pęknięcia i utrudnia ocenę stanu tafli,
- pozorna stabilność – lód może utrzymać jedną osobę, ale pęknąć pod dwiema.
Ratownicy przypominają, że bezpieczna grubość lodu to minimum 10 cm, ale przy odwilży nawet taki lód nie daje gwarancji bezpieczeństwa.
Służby apelują o rozsądek
Strażacy i policja co roku powtarzają, że wchodzenie na zamarznięte jeziora, stawy czy rzeki to ogromne ryzyko. Wypadki takie jak ten w Baniach pokazują, że wystarczy chwila nieuwagi, by doszło do tragedii. Szczególnie niebezpieczne są okresy przejściowe – gdy po mroźnych dniach przychodzi ocieplenie.