Spis treści
Ostrze znalazł poza szkołą
Do zdarzenia doszło we wtorek około południa w jednej ze szkół podstawowych w Mieszkowicach. Jak podał TVN24, chłopiec znalazł poza terenem szkoły samo ostrze od scyzoryka, a następnie zabrał je ze sobą na lekcje. W klasie postanowił pochwalić się znaleziskiem przed kolegami.
Sytuację zauważyła nauczycielka, która natychmiast odebrała dziecku niebezpieczny przedmiot. Wtedy doszło do gwałtownej reakcji ucznia. Według ustaleń policji ośmiolatek kilkukrotnie uderzył i kopał kobietę.
Chłopiec musiał zostać obezwładniony
Jak informowały lokalne media, agresja dziecka była na tyle duża, że konieczne było jego obezwładnienie, aby nie stanowił zagrożenia dla siebie oraz innych uczniów przebywających w klasie. O incydencie natychmiast powiadomiono rodziców oraz policję.
Po opanowaniu sytuacji chłopiec pod opieką rodziców został przewieziony do szpitala na badania.
Policja: nikt nie odniósł obrażeń
Jak przekazał w rozmowie z TVN24 st. asp. Jakub Kuźmowicz, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Gryfinie, w wyniku zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń. Informację tę potwierdził również dyrektor placówki.
Według doniesień lokalnych mediów jest to pierwszy tego typu incydent w historii szkoły. Zdarzenie wywołało duże poruszenie wśród uczniów, nauczycieli i rodziców. W związku z sytuacją placówka uruchomiła wsparcie psychologiczno-pedagogiczne dla dzieci oraz pracowników szkoły.
Szkoły pod lupą po serii niepokojących zdarzeń
Sprawa z Mieszkowic odbiła się szerokim echem również dlatego, że w ostatnich dniach w Polsce doszło do kilku głośnych incydentów związanych z przemocą w szkołach. Lokalne media podkreślają jednak, że przypadek ośmiolatka z Mieszkowic miał inny charakter niż tragiczne wydarzenia odnotowane w innych częściach kraju. W tym przypadku nikt nie został ranny, a znalezione ostrze nie zostało użyte przeciwko innym uczniom.