Nie żyje ksiądz Łukasz. 19 lat temu ocalał z koszmarnej tragedii, która wstrząsnęła Polską

Smutna wiadomość dotarła ze Stargardu. W wieku zaledwie 49 lat zmarł ks. Łukasz Urbaniak, wieloletni wikariusz parafii pw. Miłosierdzia Bożego. Duchowny był dobrze znany mieszkańcom miasta jako katecheta, kapelan więzienny i duszpasterz. Przed laty cudem ocalał z jednej z najtragiczniejszych katastrof drogowych z udziałem polskich pielgrzymów.

Nie żyje ks. Łukasz Urbaniak
Autor: Parafia pw. Miłosierdzia Bożego w Stargardzie, Google Street View/ Materiały prasowe

Parafia pogrążona w żałobie

O śmierci kapłana poinformowała parafia pw. Miłosierdzia Bożego w Stargardzie. Ks. Łukasz Urbaniak posługiwał tam przez ponad dziewięć lat, od sierpnia 2006 roku do stycznia 2016 roku. Wierni pamiętają go także jako katechetę w Zespole Szkół nr 2 oraz kapelana Zakładu Karnego w Stargardzie.

Jak podkreślono w parafialnym komunikacie, duchowny pozostawił po sobie wdzięczną pamięć wielu mieszkańców miasta. Na razie nie podano terminu uroczystości pogrzebowych.

Według informacji przekazanych przez ks. Emila Piotrowicza w rozmowie z „Faktem”, śmierć duchownego była dla jego bliskich i parafian ogromnym zaskoczeniem. Kapłan miał nagle źle się poczuć, trafił do szpitala i tam zmarł. Jak zaznaczył duchowny, wcześniej nie zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi.

Ocalał z katastrofy pod Grenoble

Nazwisko ks. Łukasza Urbaniaka na trwałe zapisało się również w historii tragicznego wypadku polskich pielgrzymów pod Grenoble we Francji. Do katastrofy doszło 22 lipca 2007 roku. Autokar przewożący uczestników pielgrzymki z Polski spadł z górskiej drogi i runął z mostu do około 15-metrowej przepaści. Na pokładzie znajdowało się 50 osób. Zginęło 26 pasażerów, a pozostali odnieśli obrażenia. Była to jedna z największych tragedii polskich pielgrzymów za granicą.

Jak przypomina „Głos Szczeciński”, ks. Łukasz Urbaniak był jedną z zaledwie trzech osób, które przeżyły tę katastrofę. Sam rzadko wracał wspomnieniami do dramatycznych wydarzeń sprzed lat, choć, jak wspominali jego znajomi i współpracownicy, doświadczenie to pozostawiło w nim trwały ślad.

Uratował figurę Matki Bożej

Z katastrofą wiąże się także niezwykła historia związana z figurą Matki Bożej Fatimskiej. Jak opowiadał po latach ks. Urbaniak w rozmowie z portalem Stargard.News, pielgrzymi przewozili rzeźbę jako wotum dziękczynne za konsekrację kościoła na osiedlu Zachód w Stargardzie. Po wypadku duchowny, przebywając jeszcze w szpitalu we Francji, dowiedział się z reportażu opublikowanego w magazynie „Paris Match”, że część bagażnika, w której znajdowała się figura, ocalała. Dzięki pomocy francuskich służb udało się ją odzyskać.

Rzeźba trafiła później do Stargardu. Choć była częściowo zniszczona przez pożar, po konserwacji stanęła w kościele pw. Miłosierdzia Bożego, stając się symbolem pamięci o ofiarach tragedii.

Wierni żegnają cenionego kapłana

Informacja o śmierci księdza wywołała poruszenie wśród mieszkańców Stargardu i dawnych uczniów duchownego. W mediach społecznościowych pojawiły się dziesiątki wpisów wspominających jego życzliwość, poczucie humoru i zaangażowanie w pracę z ludźmi. Wielu parafian podkreśla, że był kapłanem otwartym, zawsze gotowym do rozmowy i pomocy. "Dobry człowiek. Dobry ksiądz. Niech spoczywa w pokoju", "Potrafił nadać nabożeństwu wyjątkowej głębi. Nie do powtórzenia. Pozostanie na zawsze w tych sercach, które skrzyżowały się z sercem Padre", "Wspaniały ksiądz.Spoczywaj w spokoju" - czytamy m.in. w komentarzach pod wpisem parafii.

Śmierć ks. Łukasza Urbaniaka zamknęła historię człowieka, który niemal dwie dekady temu cudem uniknął śmierci pod Grenoble. Przez kolejne lata służył wiernym w Stargardzie, pozostawiając po sobie pamięć kapłana bliskiego ludziom.

Sonda
Czy masz zaufanie do Kościoła katolickiego?
Ksiądz zginął podczas mszy. Spadł na niego ogromny krzyż
Obsesje Psychopatów
Co można zrobić z własnym ciałem po śmierci? Najdziwniejsze pochówki świata | OBSESJE PSYCHOPATÓW

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI