Spis treści
Morsowanie na całego! Tak powitali 2026 rok!
Kąpielisko nad jeziorem Głębokie w Szczecinie to ulubione miejsce morsów. Nie inaczej było w Nowy Rok. Mimo prawdziwie zimowej aury, na plaży zebrało się kilkadziesiąt osób, gotowych na lodowatą kąpiel.
Karnawał w lodowatej wodzie! Szczecińskie morsy dały czadu!
W tym roku pogoda wyjątkowo dopisała. Termometry wskazywały około zera, woda była lodowata, a "morsowego" klimatu dodały jeszcze skromne resztki śniegu, który spadł w ostatni dzień 2025 roku. Pogoda nie zawiodła, a morsy tym bardziej! W karnawałowych kreacjach i przy dźwiękach tanecznych przebojów wskoczyli do wody, by uczcić ten wyjątkowy dzień i złożyć sobie noworoczne życzenia.
Morsowe powitanie nowego roku na kąpielisku Głębokie zostało zorganizowane przez Szczecińsko-Policki Klub Morsy im. Zbyszka Ulatowskiego.
Dlaczego Polacy pokochali morsowanie?
Morsowanie z przytupem weszło do polskiej zimowej tradycji i nic nie wskazuje na to, by miało z niej wyjść. Coraz więcej osób wskakuje do lodowatej wody nie tylko dla adrenaliny, ale też dla zdrowia. Zwolennicy tej formy aktywności podkreślają, że krótkie kąpiele w zimnie mogą poprawiać samopoczucie, hartować organizm i wspierać odporność. Wielu morsów mówi też o lepszym krążeniu i solidnym zastrzyku energii, który trzyma przez cały dzień.
Moda na lodowe kąpiele wybuchła w Polsce kilka lat temu, gdy media społecznościowe zalała fala zdjęć uśmiechniętych morsów w czapkach, rękawiczkach i… przeręblach. Do tego doszły lokalne kluby, wspólne wejścia do wody i imprezy takie jak noworoczne morsowanie w Szczecinie, które z roku na rok przyciągają coraz większe tłumy. Dziś to już nie niszowa ciekawostka, ale zimowy sport narodowy — z własną kulturą, rytuałami i rosnącą rzeszą wiernych fanów.